piątek, 18 maja 2018 12:34, aktualizacja 8 lat temu

Nowe wyzwania – Aleksandra Jagieło dyrektorem sportowym BKS Bielsko-Biała

Nowe wyzwania – Aleksandra Jagieło dyrektorem sportowym BKS Bielsko-Biała

Duże wyzwanie przede mną – mówi Aleksandra Jagieło, Mistrzyni Europy w piłce siatkowej, która niedawno zakończyła karierę na boisku, a teraz została dyrektorem sportowym w BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała. Jak czuje się w nowej roli?

Co teraz będzie należało do Pani obowiązków?

Aleksandra Jagieło:

– To się okaże :) Na pewno szukanie najlepszych ofert sprzętowych, suplementów, dbanie o odpowiednie warunki dla zawodniczek. Zadania będą podzielone na kilka osób. W trakcie wdrażania się, na pewno dowiem się dokładniej, co to będzie :)

Ma Pani tremę, a może stres przed nowym zadaniem?

– Stres może nie, ale tremę na pewno. Jest to nowe zadanie. Oczywiście, tak samo jak do tej pory, będę nawiązywać kontakty z różnymi osobami ze świata sportu i wszystkiego co z nim związane, ale dojdą też nowe obowiązki, z którymi nie miałam do czynienia.

Wydaje mi się, że to jest duży plus, że znam sprawę „od drugiej strony”, od strony zawodniczki. Dyrektorom, którzy nigdy nie grali w siatkówkę, często może się wydawać, że coś jest dobre dla zawodniczek, coś jest im potrzebne, a tymczasem z perspektywy grających jest to zupełnie zbędne. To na pewno mój atut.

Duże wyzwanie przede mną. Cieszę się, że ludzie w klubie obdarzyli mnie takim zaufaniem. Mam nadzieję, że ich nie zawiodę. Wiem też, że na pewno będę miała od nich dużą pomoc. Ludzie w klubie to pasjonaci siatkówki, którzy chcą jak najlepiej dla tego sportu i zawodniczek.

Zakończyła Pani karierę na boisku. Nie brakuje Pani kontaktu z piłką?

– Na razie nie. Zawsze po każdym sezonie, jeszcze jak grałam jako dziecko, potrzebowałam miesiąc prawdziwego odpoczynku, żeby zatęsknić za piłką. Ten miesiąc jeszcze nie minął i nie zdążyłam jeszcze zatęsknić :)

Zaczynała Pani przygodę z profesjonalną siatkówką akurat w Bielsku-Białej. Klub bardzo się zmienił?

– Zaszły ogromne zmiany. Zmieniły się osoby zarządzające klubem. Ale jest też sporo osób, które pamiętam sprzed lat.

A sam sport? Czy zaobserwowała Pani zmiany?

– Siatkówka idzie do przodu. Jak ja zaczynałam, to ten sport był, można powiedzieć, anonimowy. Grało się tylko dla satysfakcji. Ale po sukcesach reprezentacji Polski w 2003 roku wiele się zmieniło. Weszli sponsorzy i w którymś momencie wraz z nimi też duże pieniądze. Do sportu wszedł marketing. Mniej było już takiej frajdy z grania. Zmiany zaszły ogromne.

Teraz, jak reprezentacja odnosi nieco mniejsze sukcesy, to wszystko, zdaje się, wraca do takiego poziomu, jak był, gdy zaczynałam. Wraca do normalności. Mówię tu o satysfakcji z grania.

Pamięta Pani swój pierwszy trening?

– Gdy byłam w trzeciej klasie szkoły podstawowej, był nabór do klasy sportowej o profilu siatkarskim. To była szkoła, którą miałam za blokiem. Potrzebowałam tylko zgody rodziców.

Pamiętam, że był test sprawdzający, kto się nadaje, a kto nie. Kto więcej razy odbije piłkę od ściany. Mnie i mojej koleżance, która potem była rozgrywającą, udało się wypaść najlepiej. I tak właśnie zaczęła się moja przygoda z tym sportem.

Siatkówka zaczęła wypełniać mój wolny czas. A później z drobnej pasji przerodziło się to w wielką pasję. I stało się też jednocześnie moją pracą. Praktycznie od 1999 roku była to już moja praca. Lepiej być nie mogło, zwłaszcza jeśli kocha się siatkówkę, tak jak ja, a do tego można jeszcze zarabiać, grając.

Dziękuję za rozmowę. I życzę powodzenia w nowej roli! Wszyscy trzymamy kciuki :)

– Dziękuję :)

Rozmawiała
Anna Piątkowska-Borek

fot. źródło: BKS PROFI CREDIT Bielsko-Biała

Nowe wyzwania

Aleksandra Jagieło dwa razy zdobyła Mistrzostwo Europy. Była też brązową medalistką na ME. Osiem razy wywalczyła tytuł Mistrzyni Polski, cztery razy zdobyła Puchar Polski i trzy razy Superpuchar Polski. Ma też na swoim koncie Puchar CEV.

Karierę rozpoczynała w klubie w Bielsku-Białej. Przeniosła się tu po ukończeniu Szkoły Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Siatkowej w Sosnowcu. Później, po latach „wróciła do korzeni”. Zawsze podkreślała, że właśnie w Bielsku-Białej chciałaby zakończyć swoją sportową karierę. Wróciła do klubu przed sezonem 2017/2018. Po zakończeniu sezonu powiedziała „pas”.

Z bialskim klubem jednak się nie żegna. Zostanie tutaj na dłużej, ale już na nowym stanowisku. Przed nią nowe wyzwania jako dyrektora sportowego.

Jestem bardzo zadowolony, że tak wybitna postać zdecydowała się zostać w naszym klubie. Jestem także przekonany, że dzięki swojej inteligencji i ogromnemu doświadczeniu Aleksandra Jagieło w nowej roli będzie radziła sobie tak samo dobrze jak na boisku. Dla nas to bardzo ważne, że takie zawodniczki jak Aleksandra Jagieło czy Mariola Wojtowicz, której rok temu powierzyliśmy funkcję kierownika drużyny, decydują się zostać w naszym klubie i dzielić się z nami swoim cennym doświadczeniem – mówi Andrzej Pyć, Prezes Bialskiego Klubu Sportowego S.A.



Bialski Klub Sportowy w Bielsku-Białej to jeden z najstarszych klubów w Polsce. Powstał tuż po odzyskaniu przez kraj niepodległości. W Bielsku działały wówczas dość aktywnie niemieckie kluby, dlatego sportowcy z Białej postanowili stworzyć swój klub o polskim rodowodzie. Jego pierwowzorem było Towarzystwo Gimnastyczne „Szczerbiec”, które działało na terenie Bielska i Białej na początku dwudziestego wieku.

Obserwuj nas w Google News

Bielsko-Biała - najnowsze informacje

Rozrywka