czwartek, 20 lutego 2020 15:36

To było jedyne wolne miasto w PRL-u. Partyjni działacze byli zrozpaczeni

Autor Mirosław Haładyj
To było jedyne wolne miasto w PRL-u. Partyjni działacze byli zrozpaczeni

15 stycznia nakładem Wydawnictwa Znak Horyzont ukazała się nowa książka prof. Jerzego Kochanowskiego pt. „Wolne Miasto”. Zakopane 1956-1970. Z tej okazji zaprosiliśmy do studia autora, aby porozmawiać z nim na temat kontrowersyjnej tezy zawartej w tytule.

Jerzy Kochanowski jest historykiem i profesorem nauk humanistycznych, specjalizuje się w najnowszej historii Polski. W 2010 został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi za zasługi w pracy naukowej i dydaktycznej, za działalność społeczną.W 2018 przyznano mu Nagrodę im. Jerzego Giedroycia za książkę Rewolucja międzypaździernikowa. Polska 1956-1957.

W swojej najnowszej pracy porusza temat Zakopanego i jego szczególnego statusu w czasach PRL-u. Więcej w poniższej rozmowie.

Polska Rzeczpospolita Ludowa. U steru Władysław Gomułka. Komunistyczny reżim trzyma kraj w stalowym uścisku. W szkołach zakaz nauki religii, na ulicach agenci SB. I daty-symbole: Marzec ’68 oraz krwawy Grudzień ’70.
Jedno miejsce przy samej granicy, skryte wśród tatrzańskich szczytów, nie pasuje do tego krajobrazu.
„Państwo w Zakopanem zostało postawione w sytuacji gorszej niż w kapitalizmie, bowiem zostało zepchnięte na pozycje nawet nie nocnego stróża, ale bezpłatnego dróżnika i zamiatacza ulic” – rozpaczają partyjni działacze.
Prywatne inicjatywy mają się tutaj lepiej, niż jakakolwiek inna instytucja w kraju. Górale nie zamierzają podporządkować się nowym władzom. Żyją po swojemu.
Obowiązuje w tym mieście swoisty pakt o nieagresji. Partyjni notable, inteligenci, agenci służb specjalnych, robotnicy, przemytnicy, drobni przestępcy – magia stolicy polskich Tatr urzeka każdego i wszystkim oferuje chwilową odskocznię od codzienności.
Jakie naprawdę było jedyne „wolne miasto” w szarej rzeczywistości PRL-u?

Fot. i inf. książki: pochodzą od wydawcy

Rozmowy na Rękawce - najnowsze informacje