czwartek, 21 stycznia 2021 14:26

Starosta Adam Korta: Restrukturyzacja szpitali? To powrót do PRL-u

Autor Mirosław Haładyj
Starosta Adam Korta: Restrukturyzacja szpitali? To powrót do PRL-u

Nie milkną kontrowersje związane z rządowymi planami restrukturyzacji szpitali. Ministerstwo Zdrowia rozważa ich centralizację. W Bochni kwestię tę podniósł starosta Adam Korta, który w wywiadzie z jednym z lokalnych portali podzielił się swoimi obawami, co do możliwości „nacjonalizacji” powiatowej placówki.

Ministerstwo Zdrowia rozważa centralizację szpitali. Oznacza to przejęcie szpitali prowadzonych przez samorządy przez Skarb Państwa. 23 grudnia 2020 r. zostało wydane zarządzenie ministra zdrowia w sprawie utworzenia zespołu do spraw przygotowania rozwiązań legislacyjnych dotyczących restrukturyzacji podmiotów leczniczych wykonujących działalność leczniczą w rodzaju świadczenia szpitalne.

Szpitale powiatowe w pierwszej kolejności

Zadaniem Zespołu jest opracowanie i przedstawienie do akceptacji ministrowi właściwemu do spraw zdrowia założeń rozwiązań dotyczących restrukturyzacji szpitali, przekształceń właścicielskich i konsolidacji sektora szpitalnictwa w celu zwiększenia efektywności zarządzania placówkami. Przygotowane ma być utworzenie podmiotu odpowiedzialnego za centralny nadzór nad procesami restrukturyzacyjnymi w sektorze szpitalnictwa, utworzenie korpusu restrukturyzacyjnego oraz korpusu menadżerskiego. Jednym zdaniem, rząd chce sam nadzorować funkcjonowanie szpitali i sam decydować o ich rozwoju. Projekt rozwiązań dotyczących restrukturyzacji szpitali zespół ma przedstawić ministrowi do końca lutego, a projekt ustawy w tej sprawie do 31 maja.

Plany resoru zdrowia w tym zakresie potwierdził 8 stycznia na antenie TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski. "Tak, rzeczywiście pracujemy nad taką koncepcją. Ta koncepcja oznaczałaby przejęcie własności nad szpitalami przez m.in. Skarb Państwa, chociaż jest kilka opcji, które są również analizowane, ale to jest pomysł najpoważniejszy" – powiedział. "Myślę, że pandemia bardzo dużo nas nauczyła, a szczególnie dużo doświadczeń dała mi i widać, że to rozproszone zarządzanie, rozproszenie zasobów i właścicieli powoduje bałagan organizacyjny" – dodał minister zdrowia. Podkreślił też, że brak koordynacji sprawia, że szpitale obok siebie konkurują swoją ofertą, a nie współpracują. "To prowadzi naprawdę do dużego bałaganu organizacyjnego" – dodał szef MZ. Według zapowiedzi ministra, właśnie szpitale powiatowe rozważane są jako te, które w pierwszej kolejności powinny być poddane zapowiadanym zmianom.

Sprzeciwili się jako pierwsi

W Małopolsce pierwsi sprzeciw wobec koncepcji odebrania szpitali samorządom pierwsi wyrazili samorządowcy z powiatu bocheńskiego. 12 stycznia, odbyło się posiedzenie Konwentu Starostów, Burmistrzów i Wójtów z terenu Powiatu Bocheńskiego zapowiedzianej przez resort reformie. ­– Jeśli teraz będziemy milczeć i udawać, że nie ma tematu, to obudzimy się w sytuacji, gdzie działalność szpitala w Bochni będzie ograniczana na rzecz innych podmiotów. Głos mieszkańców Powiatu Bocheńskiego musi być usłyszany. Dlatego po raz kolejny apeluję o wsparcie obrony bocheńskiego szpitala przez wszystkich, którym na sercu leży dobro bocheńskiej placówki. Nie chce upolityczniać sprawy. My jesteśmy po prostu za  zapewnieniem odpowiedniej opieki zdrowotnej dla mieszkańców powiatu – mówił starosta bocheński Adam Korta.

„Burza w szklance wody”

W poniedziałek 18 stycznia odbyła się wideokonferencja samorządowców i parlamentarzystów z regionu Bocheńszczyzny. Jej inicjatorem był starosta Adam Korta, a udział w niej wzięli posłowie Urszula Augustyn (KO), Władysław Kosiniak-Kamysz (PSL), Józefa Szczurek-Żelazko i Wiesław Krajewski (oboje PiS) oraz Stanisław Bukowiec (Porozumienie), który dołączył w trakcie spotkania. W wirtualnej dyskusji nie brakło słownych przepychanek. Wiesław Krajewski, szef struktur PiS w regionie tarnowskim, powiedział, że starosta „wywołał burzę w szklance wody” i „postraszył mieszkańców powiatów bocheńskiego”. Z kolei  szef ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że ryzyko nacjonalizacji istnieje i że dla niego jest to odpowiednie słowo, ponieważ sytuacja z restrukturyzacją szpitali może powadzić do centralizacji i likwidacji powiatów.

O ocenę spotkania poprosiliśmy jego organizatora – starostę Adama Kortę. W wywiadzie z naszą redakcją bocheński samorządowiec stwierdził m. in. że w całej tej sytuacji widzi „przede wszystkim te wszystkie zagrożenia jakie wiążą się z państwową służbą zdrowia i jakie znamy z poprzedniego systemu”. Starosta powiedział także, że „W słusznie minionym ustroju była taka zasada, że najlepiej wszystkim rządzi się z Warszawy. Bo z Warszawy wszystko najlepiej widać. Historia pokazała, że to fikcja”.

Panie Starosto, wyszedł pan z inicjatywą spotkania z samorządowcami i parlamentarzystami z Małopolski i Bocheńszczyzny. Jak ocenia pan merytoryczność spotkania i wypowiedzi zaproszonych gości? Nie żałuje pan, że się odbyło?
– Zacznę od tego że chciałbym podziękować wszystkim uczestnikom konferencji, za obecność, a tym samym za to, że ta dyskusja mogła się odbyć. Podczas tego spotkania uzyskaliśmy deklarację posłów z naszego regionu, iż będą bronić Szpitala. To bardzo ważne! Szczególnie w świetle docierających do nas od pewnego czasu niepokojących informacji dotyczących planowanych zmian. Uważam, iż w takich sytuacjach reagować należy od razu.
Dzień przed wigilią Minister Zdrowia powołał Zespół, który ma przygotować restrukturyzację szpitali. Jednym z zadań tego zespołu jest opracowanie koncepcji konsolidacji sektora szpitalnictwa, przeprofilowanie szpitali oraz zmianę struktury świadczeń opieki zdrowotnej udzielanych przez szpitale.
Dla mnie, dla Zarządu Powiatu, a przede wszystkim dla mieszkańców Ziemi Bocheńskiej szpital to bardzo ważna kwestia. Zaczęli interweniować u mnie zaniepokojeni mieszkańcy. Pytali jakie są plany. Czy konsolidacja, czyli połączenie grozi bocheńskiej placówce, czy zmiana struktury świadczeń oznacza możliwość zamykania jakiś oddziałów w Bochni. Pytania się mnożyły. A odpowiedzi nie było. Rozumiem te emocje, wiem też, że mogą wynikać z faktu iż już nie raz mieliśmy do czynienia z decyzjami podjętymi u góry, które  zostały nam narzucone. Dlatego tak ważne było to spotkanie i deklaracja posłów, że będą bronić bocheńskiej placówki.
Tym bardziej, że jako samorząd cały czas planujemy usprawniać i poszerzać wachlarz usług zdrowotnych na terenie naszego powiatu. Obecnie czekamy na dofinansowanie budowy kolejnego oddziału Szpitala Powiatowego w Bochni, czyli Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego z hospicjum stacjonarnym, który powstanie przy ul. Karolina. Jest to kolejna szczególnie ważna dla naszych mieszkańców inwestycja. Uzyskanie dofinansowania pozwalającego zrealizować tą inwestycję na pewno uspokoi mieszkańców Bocheńszczyzny i wyraźnie pokaże, że nie ma zagrożenia dla funkcjonowania bocheńskiej placówki.

Spotkanie było transmitowane na żywo, choć początkowo nie miało mieć takiej formy. Skąd taka zmian? Czyj to był pomysł?
– Początkowo planowaliśmy spotkanie zamknięte dla zaproszonych osób, miało to być spotkanie tzw. robocze. W poniedziałek rano o transmisję tego spotkania poprosił poseł Krajewski, a my na to przystaliśmy.
Moim priorytetem jest rozwój szpitala i o tym chciałem rozmawiać z parlamentarzystami i radnymi. Miałem obawy, czy spotkanie nie przerodzi się w jałową polityczną dyskusje. Pojawiły się takie momenty, w których niektórzy posłowie mocno skupiali się na politycznym aspekcie. Odnoszę wrażenie, że to właśnie upublicznienie tej dyskusji wpłynęło na to, iż miejscami stawała się niemerytoryczna i wychodziła wręcz poza granice dobrego smaku. Ostatecznie jednak udało nam się porozmawiać o sytuacji szpitala.

Pytałem pana, czy nie żałuje pan organizacji spotkania, ponieważ temat bocheńskiego szpitala jest jednym z najważniejszych w ostatnich dniach. Po tym, jak podzielił się pan swoimi obawami o jego likwidację, kwestia ta stała się mocno dyskutowana w przestrzeni publicznej. Na spotkaniu można było usłyszeć, że wywołał pan „burze w szklance wody”. Zgadza się pan z taką opinią posła Wiesława Krajewskiego?
– Dla jednych kwestia funkcjonowania szpitala to przysłowiowa „burza w szklance wody”… a ja tu widzę blisko 150 tysięcy osób w skali roku, które korzystają z różnego rodzaju świadczeń zdrowotnych i usług Szpitala. Do tego prawie 600 osób zatrudnionych w tej placówce.
Przypomnę, że tej burzy nie rozpętałem ja, ale minister Zdrowia Pan Adam Niedzielski, który stwierdził, że powiatowe szpitale należy zrestrukturyzować, aby nie konkurowały ze sobą. Rodziło się pytanie czy bocheński szpital nie powinien konkurować z brzeską placówką? Czy istnienie oddziałów położniczych w odległości 10 km będzie dopuszczalne? Jak mówiłem wcześniej, jest przygotowywany plan restrukturyzacji szpitali, jest powołany specjalny zespół. Wiemy też, nad czym ubolewam, że niestety nie ma w nim żadnego przedstawiciela samorządu. Takie są fakty.
Nie widzę w tym nic złego, że jako samorząd chcemy mieć wiedzę o planach rządu, chcemy przedstawić swoje stanowisko i argumenty . Po słowach Pana ministra odbierałem telefony, ludzie zaczepiali mnie przed kościołem. Każdy pytał czy wiem jakie są zamiary wobec naszego szpitala, co mu grozi?

Czy jednak poseł PiS-u nie miał trochę racji? W kwestii plan ewentualnej restrukturyzacji szpitali nie ma jeszcze żadnych konkretów. Nie pośpieszył się pan z reakcją? A może było coś, co zaniepokoiło pana już na etapie tak ogólnie zarysowanego projektu? Dlaczego postanowił pan jednak wypowiedzieć na głos swoje obawy?
– Czy nie logicznym wydaje się, że skoro powstał zespół, który ma wypracować pewne rozwiązania dotyczące w pierwszej kolejności szpitali powiatowych to powinni w nim uczestniczyć przedstawiciele samorządów? Jak można dyskutować o szpitalach powiatowych beż udziału samorządów, które są znaczącą stroną w tej dyskusji? Dlatego uważa, że warto od razu przedstawić swoje stanowisko w tej kwestii, bo za chwilę może być już za późno. W zespole znajdują się np. przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego i Agencji Rozwoju Przemysłu, a zabrakło miejsca dla samorządów?! Dlatego staramy się swoje stanowisko przedstawić w taki sposób w jakim jest to możliwe.
Już samo zarządzenie pokazuje konkretny kierunek rozwiązań. Zespół ma za zadanie wypracować plany m.in. konsolidacji placówek, a to nic innego jak łączenie mniejszych placówek w większe. Nie możemy w tak ważnej dla mieszkańców kwestii milczeć.

Zdjęcie z otwarcia nowej kuchni w szpitalu

Przyjmijmy na chwilę hipotezę, że rzeczywiście doszło do restrukturyzacji i szpitale powiatowe znalazły się pod zarządem kogoś innego (czy to centralnym – warszawskim, czy wojewódzkim). Co miałoby być w tym złego? Mało możliwy jest scenariusz w którym szpital jest likwidowany i zamykany – głownie ze względu na ilość pacjentów, którą obsługuje. Starostwo przestaje mieć nad nim kuratelę i na tym traci (zwłaszcza wizerunkowo), ale jednocześnie nie musi już ponosić kosztów związanych z jego utrzymywaniem. Nie byłoby panu na rękę pozbycie się wielomilionowych wydatków z budżetu?
– Widzę tu przede wszystkim te wszystkie zagrożenia jakie wiążą się z państwową służbą zdrowia i jakie znamy z poprzedniego systemu. Przejawia się to w niezwykle dużym zakresie ignorowania potrzeb i oczekiwań pacjentów w procesie leczenia. System takiej, czyli centralnie zarządzanej służby zdrowia zajmuje się kwestią jego organizacji i finansowania pod kątem urzędników i pracowników systemu oraz jego bilansowaniem budżetowym pozostawiając potrzeby zdrowotne i oczekiwania pacjentów co do jakości udzielanych świadczeń poza właściwie jakąkolwiek oceną.
W słusznie minionym ustroju była taka zasada, że najlepiej wszystkim rządzi się z Warszawy. Bo z Warszawy wszystko najlepiej widać. Historia pokazała, że to fikcja. To mieszkańcy Bocheńszczyzny wiedzą najlepiej co dla ich społeczności najlepsze. Przypomnę, że reforma samorządowa w 1999 roku oddawała znaczną część władzy w ręce obywateli. Wtedy też regionalny szpital w Bochni, został przekazany nowo utworzonemu Powiatowi Bocheńskiemu. Bocheńska placówka była zadłużona, niedoposażona i na skraju upadku. W wyniku wysiłku lokalnej społeczności w tym władz samorządowych różnego szczebla, szpitale te zostały zrestrukturyzowane, zmodernizowane i doposażone. W przypadku Szpitala Powiatowego w Bochni odbyło się to licznymi zbiórkami organizowanymi wśród mieszkańców Powiatu Bocheńskiego, którzy wsparli bocheńską placówkę swoimi datkami, jak i wyrzeczeniami samego personelu, który wspomógł Szpital rezygnując z części należnego im wynagrodzenia. Przede wszystkim jednak Szpital Powiatowy w Bochni otrzymał liczne darowizny ze strony miast i gmin Powiatu Bocheńskiego, w tym od samego Starostwa Powiatowego w Bochni jako organu tworzącego Szpitala. Te działania całej lokalnej wspólnoty samorządowej, wszystkich mieszkańców, pozwoliły na dofinansowane działalności Szpitala, spłatę jego zadłużenia, a następnie jego doposażenie i modernizacje dzięki której, ta placówka może się rozwijać i podnosić jakość świadczonych usług. Obecnie Szpital Powiatowy w Bochni nie jest zadłużony, nie ma żadnych zaległych zobowiązań wymagalnych i posiada stabilną sytuację finansową. Pacjenci mają zaufanie do naszego szpitala, który budowali przez lata. Szpital nie jest żadnym problem dla samorządu powiatowego. Jest dumą i chlubą mieszkańców. Chcemy aby tak było nadal.

W związku z planowaną restrukturyzacją w mediach i internecie pojawiły się teorie, że przejęcie szpitali miałoby być pierwszym krokiem ku likwidacji powiatów jako samorządowych jednostek organizacyjnych. Podziela pan te obawy?
– Instytucja samorządu terytorialnego w Polsce została przywrócona po niemal 40 latach przerwy w jej funkcjonowaniu. Powstanie kolejnych szczebli tj. samorządu powiatowego i wojewódzkiego to dalsze kroki decentralizacji Państwa. Samorząd terytorialny to nic innego jak prawo i zdolność społeczności lokalnych do kierowania i zarządzania zasadniczą częścią spraw publicznych. Ta wspólnota samorządowa to właśnie mieszkańcy, a powiat to płaszczyzna, która wykonuje zadania w ich imieniu. Na spotkaniu pojawiły się obawy dotyczące ograniczenia roli samorządów.
Efekty pracy samorządów można zobaczyć na przykładzie bocheńskiego szpitala. Kiedy przejmowaliśmy szpital od województwa Tarnowskiego obok szpitala były fundamenty. Udało nam się pozyskać unijne wsparcie i powstał w tym miejscu nowoczesny oddział ginekologiczno-położniczy. Oddział ten znajduje się na szóstym miejscu w Polsce w rankingu przygotowanym przez Fundację Rodzić po Ludzku, a pierwszym w Małopolsce. Warto dodać, że porodówka przyjmowała również pacjentki z covidem, dzięki temu, iż mamy 3 poziom zabezpieczenia covidowego w zakresie położnictwa i ginekologii. W ubiegłym roku to rekordowa liczba ponad 1700 porodów.
W minionych latach zrealizowaliśmy wiele inwestycji mających na celu modernizację placówki. Przypomnijmy o Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, Centralnej Sterylizatorni, Chirurgii, Lądowisku dla Helikopterów, Centrum Diagnostyki Obrazowej, rozbudowie intensywnej terapii. To dzięki tym inwestycjom szpital tak dobrze radził i radzi sobie w czasie pandemii i jest wzorem dla innych w zakresie wprowadzonych zabezpieczeń związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Wówczas, gdy inni zamykali i ograniczali dostępność dla pacjentów, bocheński Szpital działał w pełni, co warto podkreślić wypełniając wszelkie decyzje Wojewody, zwiększając i dostosowując placówkę nie tylko dla pacjentów covidowych jak również wszystkich wymagających pomocy.

Nowe wyposażenie anestezjologii.

Czy nadal będzie pan podejmował jakieś inicjatywy (jak np. dyskusja, która się już odbywała) w kwestii szpitala? Czy podejmie pan jakieś formalne kroki w tym temacie?
– Będę na bieżąco śledził prace zespołu. Wszędzie, gdzie to możliwe będę mówił jaką wartością są szpitale powiatowe dla mieszkańców i na pewno w dalszym ciągu będę go bronił.
Obecnie skierowaliśmy apel do zespołu opracowującego zmiany. Cały czas jestem w kontakcie ze Związkiem Powiatów Polskich, rozmawiam z innymi Starostami , którzy są również zaniepokojeni proponowanymi zmianami. Na Konwencie Starostów Województwa Małopolskiego wypracowaliśmy wspólne stanowisko w tej sprawie.

Fot.: Starostwo Powiatowe w Bochni

Bochnia

Bochnia - najnowsze informacje