poniedziałek, 10 lutego 2020 10:45

Dębica: Pamiętajmy o...(43):„Byli, ale już ich nie ma…” W 75-rocznicę początku zagłady dębickiego getta.Cz.3

Autor Bernard Szwabowski
Dębica: Pamiętajmy o...(43):„Byli, ale już ich nie ma…”
W 75-rocznicę początku zagłady dębickiego getta.Cz.3

Do 1941 roku dębiccy Żydzi, mogli przemieszczać się swobodnie, mieszkali tam gdzie chcieli, władze niemieckie nie ingerowały w regulację dotyczącą kwestii bytowych. Sytuacja zmieniła się wraz utworzeniem getta na początku 1942 roku na tzw. „księżych łąkach” na północ od Rynku Nowego Miasta.  Postawione baraki mieściły po 20 osób. Mieszkania w getcie były przydzielane przez Judenrat. W zależności od potrzeb  określano ilość metrów kwadratowych na osobę.

Od samego początku dębickie getto, podobnie jak i inne, w ramach uchwalonej na konferencji w Wannsee w styczniu 1942 roku niemieckiej operacji „Endlösung” [Ostateczne Rozwiązanie Europejskiej Kwestii Żydowskiej] były skazane na zagładę. Służyły one z jednej strony jako miejsce darmowej niewolniczej pracy na rzecz III Rzeszy, z drugiej zaś jako kumulowanie ludności żydowskiej przeznaczonej na śmierć. Dębickie getto, które doświadczyło trzech dużych selekcji i trzech faktycznych likwidacji zakończyło swój byt 13 kwietnia 1943 roku. Wówczas to, prawdopodobnie, zginął Cwi Elimelech Horowitz, ostatni dębicki rabin.

Międzyczasie gromadziło nie tylko żydowską ludność z Dębicy i okolic, ale także od Jasła po Tarnobrzeg i od Bochni po Przemyśl. Były momenty, że na tym niewielkim skrawku ziemi zgrupowanych było naraz dwanaście tysięcy osób. Najbardziej spektakularna była pierwsza selekcja i likwidacja, która miała miejsce 21 lipca 1942 roku. Kierował nią osobiście pochodzący z Wiednia szef dębickiego gestapo Juliusz Garbler, któremu podlegało getto. W jej rezultacie w lesie na poddębickiej Wolicy zostało zamordowanych 574 osoby, głównie osób starszych, kobiet i dzieci, którzy zostali tam pochowani. Wśród oprawców szczególnie wyróżniał się żandarm Robert Urban, folksdojcz pochodzący z Rudy Śląskiej.

Około 2200 ofiar wysłano do obozu zagłady w Bełżcu, gdzie zostali zagazowani i skremowani. Zaś 200 osób do obozu pracy przymusowej w Pustkowie. W ich miejsce ściągnięto Żydów z innych okolicznych gett, przede wszystkim z getta w Pilźnie. Druga z likwidacji dotycząca tych osób była przeprowadzona w połowie grudnia 1942 roku.  Zamordowano wówczas 42  dzieci i 10 osób dorosłych. Resztę wywieziono do Bełżca. [cdn]

Opr. Jacek Dymitrowski

Foto: zb. Muzeum Regionalnego w Dębicy

Dębica - najnowsze informacje