czwartek, 23 maj 2019 19:13

Czy były sekretarz miasta i prezes SIM usłyszy zarzuty? Miasto kieruje sprawę do prokuratury

Napisała

21 maja Prezes Zarządu Sądeckiej Infrastruktury Miejskiej Sp. z o.o., Anna Bednarczyk-Maśko złożyła zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego Prezesa Zarządu Spółki SIM. Oszacowano, że łączna szkoda majątkowa wyrządzona Spółce przez byłego prezesa wynosi blisko 340 tys. zł.

Zawiadomienie dotyczy nadużycia udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, to jest przestępstwa z art. 296 par. 1 Kodeksu Karnego w związku z art. 12 par. 1 Kodeksu Karnego: „Kto, będąc obowiązany na podstawie przepisu ustawy, decyzji właściwego organu lub umowy do zajmowania się sprawami majątkowymi lub działalnością gospodarczą osoby fizycznej, prawnej albo jednostki organizacyjnej nie mającej osobowości prawnej, przez nadużycie udzielonych mu uprawnień lub niedopełnienie ciążącego na nim obowiązku, wyrządza jej znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.” Łączna szkoda majątkowa wyrządzona Spółce przez byłego prezesa wynosi co najmniej 337 263,70 zł.

Zawiadomienie to efekt kontroli przeprowadzonej w SIM. O jego zatrważających wynikach poinformowali podczas briefingu prasowego 16 maja przewodniczący zespołu audytorskiego, prof. Roman Batko, szef spółki SCNG oraz dr. inż. Janusz Sasak. W ponad 100-stronicowym dokumencie zebrano wyniki audytu, który prowadzony był od 8 kwietnia do 13 maja. Co z niego wynika?

Eksperci od finansów i zarządzania stwierdzili w spółce, której celem było zarządzanie mieniem miejskim i zarabianie pieniędzy dla miasta zawarcie umów na usługi prawne na kwotę 97 559 zł w ciągu3 lat. 18 000 zł kosztowały konsultacje prawne mailowe i telefoniczne realizowane z Katowic. W SIM łamiąc wewnętrzny regulamin przyznawano darmowe lub częściowo płatne abonamenty, w wyniku czego spółka utraciła blisko 100 tys. zł. Stwierdzono brak procedur zawierania umów, co skutkowało niekorzystnymi zapisami w umowach. Spółka nie otrzymała ponad 100 tys. należnych rekompensat z Urzędu Miasta. Zauważono też brak procedur oceny celowości dokonywanych wydatków. Na co szły pieniądze, które powinny trafiać do budżetu miejskiego? Na konserwację i serwis urządzeń parkingowych wydano według dokumentów 16 605 zł , pomimo braku umowy i wykonywania bieżącej konserwacji przez pracowników spółki. 14 tys. zł poszło na wynajem rusztowań, pomimo, że spółka dysponowała własnymi. 20 tys. zł wydano na reklamy na meczach Sandecji (!). 1170 zł kosztowała kamera zamontowana w karmniku dla ptaków (!). Wyliczać mozba wiele: brak procedur zakupowych (zakup oleju opałowego), brak nadzoru nad wyborem dostawcy, brak stosownych umów oraz nadzoru nad prawidłowością realizacji dostaw, brak procedur i regulaminów w tym antykorupcyjnych i etycznych.

Zastrzeżenia audytorów wywołało też zawarcie ugody i wypłacenie zwolnionemu za „nienależyte wykonywanie obowiązków pracowniczych, (…), aroganckie odnoszenie się do klientów” pracownikowi odszkodowania bez procesu sądowego.
Brakowało transparentności procesów rekrutacyjnych, awansowych i nagradzania. Zauważono wielokrotne awanse, których celem, zdaniem kontrolerów, było tylko stworzenie pretekstu do wzrostu wynagrodzenia, który nie łączył się ze zmianą zakresu obowiązków.

Niepokojący jest też brak nadzoru właścicielskiego, bo Rada Nadzorcza spółki przyjęła i pozytywnie zaopiniowała plan finansowy ze stratą na działalności operacyjnej bez jakiejkolwiek dyskusji oraz wskazania działań naprawczych.
Nie brakowało też innych działań nieracjonalnych, realizowanych w powiązaniu z Urzędem Miasta. Spółka przedstawiła Miastu wycenę wyburzenia zabudowań gospodarskich przy ulicy Zygmuntowskiej 2 na 5000 zł. Urząd Miasta zlecił rozbiórkę, poza wiedzą Spółki, za kwotę 12 300zł, czyli za cenę ponad dwukrotnie wyższą. Spółka przyjmowała też zlecenia z Urzędu Miasta wykonywane poniżej kosztów realizacji. Przykładem jest umowa na opracowanie projektu przebudowy stadionu miejskiego na kwotę 12 300 zł, której faktyczny koszt wyniósł blisko 43 tys. zł.

Pomimo wielokrotnego wskazywania w planach Urząd Miasta nie realizował nawet tych remontów, które mogły zagrażać bezpieczeństwu ludzi i mienia – podkreślili audytorzy. Nie prowadzono też analiz i rozeznania rynku w przypadku wynajmu powierzchni biurowych, co było jednym z głównych zadań spółki. Średni koszt wynajmu powierzchni 1m2 przez SIM w audytowanym okresie wyniósł 67,40 zł, tj. ponad 5 razy więcej niż koszt wynajmu powierzchni w tym samym budynku przez klub Sportowy EVAN.

Kilkadziesiąt rekomendacji zawartych w raporcie można streścić w kilku słowach: Spółka wymaga głębokiej restrukturyzacji, w każdym aspekcie zarządzania. Wymaga też rozważenia celowość jej istnienia, w kontekście zarówno historii powstania, jak i zakresu działań zbieżnego z działalnością innych podmiotów miejskich – podsumowano na konferencji.

Przypominamy, że Sądecka Infrastruktura Miejska Sp. z o.o. powstała 24 listopada 2015 r. Jej zadaniem jest zarządzanie placem targowym Rynek Maślany, pobieranie opłaty targowej, zarządzanie parkingami miejskimi, strefą płatnego parkowania, szaletami miejskimi i nieruchomościami stanowiącymi własność miasta Nowego Sącza. Tymczasem zamiast zarabiać, przyniosła tylko straty.

- W kampanii wyborczej obiecałem zaudytowanie wszelkich podmiotów, których właścicielami są mieszkańcy Nowego Sącza. Dziś pierwsza prezentacja zespołu audytorskiego, który przedstawił skrótową informację dotyczącą spółki SIM - powiedział obecny na konferencji prezydent Ludomir Handzel, który zapowiedział, że na najbliższej sesji Rady Miasta Nowego Sącza przedstawi radnym projekt uchwały o likwidacji SIM.

- Rekomendacja jest jednoznaczna, w związku z czym na najbliższe posiedzenie Rady Miasta wprowadziłem punkt, żeby spółkę w sposób cywilizowany zlikwidować, aby żaden podmiot, który współpracował z tą spółką nie ucierpiał, żeby wszyscy pracownicy utrzymali swoje wynagrodzenia - podkreślił prezydent. Zapewnił również, że pracownicy spółki SIM nie muszą martwić się o zatrudnienie. Dotychczasowe zadania spółki przejmą bowiem inne miejskie podmioty, takie jak STBS, MPK czy też MZD.

Były prezes SIM, prawa ręka poprzedniego włodarza Nowego Sącza Ryszarda Nowaka i sekretarza miasta do czasu powierzenia mu utworzenia SIM i zarządzania spółką, został odwołany przez Ludomira Handzla w lutym br. Teraz zarządza mieniem dużo większym – jest prezesem spółki, Regionalne Centrum Administracyjne, podległej samorządowi małopolskiemu. RCA, która została powołana w 2012 roku, ma się zajmować nadzorowaniem budowy nowej siedziby urzędu marszałkowskiego, który zostanie wybudowany w Krakowie. Czy jej prezes usłyszy zarzuty prokuratorskie – przekonamy się niebawem.

Marzena Gitler, inf. i foto: Biuro Prasowe UM NS

 

Marzena Gitler

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.