środa, 27 listopada 2019 15:00

Nomina Rosae otwiera wrota do historii

Autor Marzena Gitler
Nomina Rosae otwiera wrota do historii

Fundacja Nomina Rosae to ludzie, dzięki którym można doświadczyć piękna przeszłości. Tworzą wystawy, filmy, spektakle teatralne przenoszące widzów w czasy przedwojenne, a nawet w epokę Jagiellonów. Ciągle mają nowe pomysły. O fundacji, której działalność coraz częściej doceniana jest nie tylko w Nowym Sączu, ale w całej Małopolsce, rozmawiamy z dr Marią Molendą - prezes Fundacji Nomina Rosae.

Fundacja istnieje już 15 lat. Jak to w ogóle się zaczęło i kto ją tworzy?

- Pomysł stworzenia Fundacji przyszedł mi do głowy jeszcze w czasie studiów na wydziale historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chciałam prowadzić wyjątkową działalność, która łączyłaby historię ze sztuką i teatrem. Zależało mi na realizowaniu różnego rodzaju działań artystycznych i historycznych. W tej chwili w Fundacji aktywnie działa kilka osób, w tym Maciej Walasek, który jeszcze w czasie swoich studiów zaczął udzielać się w przygotowaniu naszych wydarzeń i programów, przez kilka lat organizował piknik „Złote Popołudnie”, imprezę inspirowaną XIX wiekiem i nastawioną na promocję zabytków małopolskich. Kilka lat temu nawiązaliśmy również współpracę z historykiem Łukaszem Połomskim, ponieważ chcieliśmy również przybliżać historię mieszkańców Nowego Sącza pochodzenia żydowskiego.

Na czym opieracie swój budżet? Kto wam pomaga? Macie jakiś szczególnych przyjaciół?

- Finansujemy nasze programy z grantów oraz dzięki prowadzeniu odpłatnej działalności statutowej. Ogromnie ważni są dla nas darczyńcy. Bardzo chcielibyśmy, żeby więcej osób zainteresowało się naszą działalnością i wspierało nas stale, nawet niewielkimi wpłatami. Bardzo by to ułatwiło prowadzenie naszych działań i realizację planów, a mamy ich dużo i myślę, że są ważne dla Nowego Sącza i szerzej - naszej polskiej kultury, Przez klika lat dotował nas wspaniały człowiek – ś.p. Pan Charles Merrill, wybitna postać i jego wspaniała żona Julie Boudreaux.

Jesteście ambasadorem Nowego Sącza i Polski pokazując ginącą kulturę Galicji na wystawach i konferencjach ogólnopolskich i poza jej granicami. Jakie działania są najważniejsze, aby utrwalić pamięć o ludziach, którzy odeszli, miejscach, które już należą do przeszłości. Czy uda się ją ocalić?

- Na pewno bardzo ważna jest edukacja i zachowanie pamięci. Gromadzenie wspomnień, źródeł, pamiątek przeszłości i w oparciu o nie budowanie ciekawego przekazu dla następnych pokoleń. Przekaz ten może przybierać różną formę – filmu, spektaklu, wystawy, książki czy pomnika. Wszystkie te możliwości staramy się wykorzystywać, aby być właśnie takimi ambasadorami pamięci o przeszłości i jednocześnie inspirować kolejne osoby do zajmowania się kulturą i historią.

Macie imponujący dorobek - wystawy, spektakle, wydawnictwa, nawet produkcje filmowe. Z czego jesteście szczególnie dumni?

- Z realizacji filmu o Bolesławie Barbackim. To wyjątkowa postać w historii Nowego Sącza. Było to dla nas naprawdę duże przedsięwzięcie i cieszymy się, że udało się je zrealizować. Ważne dla nas są również prowadzone przez nas programy edukacyjne – cykliczny Labirynt Historii realizowany od lat z MCK SOKÓŁ, a także zrealizowany już kilka lat temu program „Sądecki Sztetl – Młodzi Ambasadorzy Tolerancji”. Cenimy także naszą współpracę z księdzem Dariuszem Chwastkiem. Dzięki niej powstał „Dom Historii”, w którym zorganizowaliśmy kilka bardzo ciekawych wystaw m.in. „Codzienność pod okupacją. Nowy Sącz 1939-1945”.

Wróćmy jeszcze do wyprodukowanego z wielkim pietyzmem filmu „Portret Polaka” o Bolesławie Barbackim. Dlaczego ta postać jest taka ważna? Czy Wasze działania odniosły skutek i przybliżyły ją współczesnym sądeczanom?

- Bolesław Barbacki był wspaniałą postacią w historii Nowego Sącza. Był znakomitym artystą i jednocześnie wielkim społecznikiem. Aktywnie angażował się w szeroką działalność na rzecz budowania niepodległego państwa polskiego poprzez działalność społeczną i kulturalną. Mam nadzieję, że film o nim będzie chciało zobaczyć jeszcze więcej sądeczan. 1 listopada br. odbyła się również emisja na kanale TVP Kraków. Mieliśmy po nim wiele ciepłych słów od widzów z całej Polski.

Z dużym zainteresowaniem obserwuję kolejną waszą działalność - Sądecki Sztetl, w który szczególnie zaangażowany jest dr Łukasz Połomski. Czy na Sądeczyźnie jest jeszcze dużo uprzedzeń wobec Żydów?

- Niestety uprzedzenia bywają nieodłącznym elementem w postawach wielu ludzi. Nas jednak cieszy to, że wiele osób ich już nie ma, a raczej są zainteresowani historią ludzi, którzy przez wieki współtworzyli historię Nowego Sącza i Sądecczyzny. Ich tragiczny los jest najgorszą kartą w historii naszego miasta i naszym obowiązkiem jest pamiętanie o ofiarach i nawiązywanie relacji z potomkami tych, którzy przeżyli.

Od lat szyjecie wyjątkowe stroje, przenosząc się niejako w przeszłość i poszukując oryginalnych wzorów, naturalnych materiałów i detali. Teraz będzie można je zamówić i kupić w Atelier Nomina Rosae. Dla kogo jest adresowana ta pracownia?

- Nasze Atelier będzie przygotowywać zarówno ubiory historyczne, jak i ubrania współczesne, ale inspirowane modą historyczną. Każdy, kto ma ochotę na wyjątkowy ubiór, znajdzie u nas coś dla siebie. Będzie można u nas zamówić m.in. pełne uroku damskie bluzki inspirowane secesją, męskie płaszcze i kamizelki – teraz bardzo trendy – np. w stylu Peaky Blinders, czy ubrania z niezwykłych tkanin. Planujemy również linię inspirowaną ludowym strojem lachowskim. Zapraszamy do śledzenia nowo powstałego fanpage’u Atelier Nomina Rosae na Facebooku. I oczywiście składania zamówień!

Jakie wyzwania stawiacie przed sobą w 2020 roku i czego wam życzyć?

- Już teraz nasz przyszły rok zapowiada się pracowicie. Będziemy rozwijać w Sączu Festiwal Bolesława Barbackiego, łączący malarstwo, muzykę, teatr, film, modę. Chcemy stworzyć festiwal bardzo otwarty na ludzi, inspirujący i barwny. Planujemy również w Polsce szereg działań upamiętniających 500-lecie urodzin króla Zygmunta Augusta z dynastii Jagiellonów. To postać ważna i niezwykle ciekawa. Chcemy nadal rozwijać Labirynt Historii. W przyszłym roku czeka nas specjalna, jubileuszowa edycja. Bardzo ważne dla nas jest także coroczne upamiętnianie rocznicy masowej zagłady żydowskiej społeczności Nowego Sącza, która miała miejsce w sierpniu 1942 r.

Co do innych naszych planów to będziemy się starać zebrać środki na wydanie wyjątkowego, pięknego albumu o modzie i stylu życia mieszczan w miastach galicyjskich w II połowie XIX w. Ilustrować go będą setki zabytkowych fotografii, które gromadzimy od kilku lat. Zajmiemy się także, wspólnie z TVP Kultura, produkcją filmu Anhelli w reżyserii Barbary Nałęcz-Nieniewskiej. A czego nam życzyć? Siły, życzliwych ludzi na naszej drodze i oczywiście finansów. Bardzo zachęcamy do wspierania Fundacji – informacje, w jaki sposób to zrobić znajdują się na naszej stronie www.nomina.pl w zakładce „Zostań Darczyńcą”.

Dziękuję za rozmowę i życzę, spełnienia tych planów.

Marzena Gitler

Zdjęcia: fot. główna: autor Stanisław Rozpędzik. Na zdjęciu ze strony Fundacji Nomina Rosae są Maria Molenda (pierwszy rząd druga od prawej), obok Krzysztof Kargol, współtwórca festiwalu Bolesława Barbackiego, i od lewej Maciej Walasek. Fotografia po wspólnym spektaklu Fundacji Nomina Rosae i Teatru Nowego z Nowego Sącza w zamku w Pieskowej Skale.

Fot. 2 Piotr Droździk, modelka Gabriela Głód, Fot. 3 Piotr Droździk, modelka Kasia Raczek

Działania Fundacji można wsprzeć finansowo:

Fundacja Nomina Rosae Ogród Kultury Dawnej, ul. Jagiellońska 44, 33-300 Nowy Sącz

Tel. +48 603 062 247, +48 509 141 840, E-mail: fundacja@nomina.pl

KRS: 0000205435

ING Bank Śląski: 39 1050 1722 1000 0022 8058 2343

Nowy Sącz - najnowsze informacje