sobota, 27 marca 2021 12:52

Zagłosował przeciw in vitro w Krakowie choć jest za. Łukasz Wantuch: Musiałem tak zagłosować

Autor Marzena Gitler
Zagłosował przeciw in vitro w Krakowie choć jest za. Łukasz Wantuch: Musiałem tak zagłosować

- Musiałem tak zagłosować - mówi Łukasz Wantuch. Decyzja radnego z klubu Przyjazny Kraków spotkała się z falą krytyki. Dlaczego zagłosował wbrew projektowi, który głośno popiera?

Na ostatniej sesji krakowscy radni uchwalili "Gminny Program Leczenia Niepłodności Metodą Zapłodnienia Pozaustrojowego dla mieszkańców Krakowa”, który zakłada dofinansowanie zabiegów zapłodnienie in vitro. Piszemy o nim tu:

Kraków. Radni zadecydują o dofinansowaniu zabiegów in vitro
Wiadomości Kraków. Na jutrzejszej sesji Rady Miasta Krakowa radni zadecydują o krakowskim programie wsparcia leczenia niepłodności metodą in vitro.

Procedowanie uchwały przebiegło bardzo szybko, niemal bez dyskusji, co może dziwić, bo poprzednio o finansowanie in vitro przez miasto toczyły się na sesji gorące dyskusje. Uchwałę przyjęto w trybie jednego czytania. Tym, co zaszokowało wiele osób jest głosowanie Łukasza Wantucha, który choć od lat deklaruje, że popiera dofinansowanie do in vitro, tym razem zagłosował z klubem radnych PiS. Krytyczne komentarze pojawiły sie pod postem na Facebooku, w którym poinformowało o powodach swojej decyzji.

Dlaczego tak zagłosował? Czy nie obawia się, że stracił zaufanie swoich wyborców? - to pytania na które radny Wantuch odpowiada w rozmowie z Głos24.  

- Demokracja nie polega tylko na głosowaniu - przypomina Wantuch, który zarzuca prowadzącemu obrady, że debata o in vitro była niedemokratyczna. - Dopuszczona do głosu była tylko jedna strona - przedstawiciele Fundacj Nasz Bocian. Nie była dopuszczona strona, która sprzeciwia się in vitro - twierdzi radny.

Wantuch, który deklaruje, że jest od zawsze zwolennikiem in vitro, uważa, że do dyskusji powinny być dopuszczone dwie strony. - Uważam, że w dyskusji powinny brać udział dwie strony, dlatego złożyłem wniosek o dwa czytania. W następnej sesji mogłyby wziąć udział osoby, które są przwciwnikami in vitro - dodaje.

Dlaczego przeciwnicy in vitro nie wzięli udziału w środowej sesji? Okazuje się, że przez pismo, które dostali radni, nikt nie zgłosił się do udziału w dyskusji.

- Przed sesją otrzymaliśmy mailem pismo przewodniczącego rady. W tej sytuacji organizacje, które są przeciwne in vitro nie zgłosiły się do dyskusji - mówi Wantuch. Radny zamieścił scrin pisma na swim profilu na Facebooku. Z dokumentu wynika, że udział mieszkańców w sesji nie będzie możliwy przez pandemię.

Dlaczego głosowałem wczoraj przeciwko in vitro na sesji rady miasta Krakowa? Głosowałem za in vitro od zawsze, nawet...

Opublikowany przez Łukasza Wantucha Środa, 24 marca 2021

Podobne wrażenie, co Łukasz Wantuch ma też rzecznik klubu radnych PiS Michał Drewnicki. - To jest bardzo nie w porządku, że z jednej strony zaproszono do udziału w sesji przedstawicielkę organizacji, która promuje metodę in vitro a z drugiej strony nie było na sesji osób, instytucji czy zwykłych mieszkańców, którzy sprzeciwiają się tej metodzie ze względów moralnych - mówi Michał Drewnicki. - Podnosiliśmy tę kwestię, ale niestety koalicja rządząca nic sobie z tego nie robiła i przegłosowała tę kwestię w dość dziwnym trybie, za zamkniętymi drzwiami - dodaje.

Krakowski PiS oddał walkę o in vitro walkowerem? Drewnicki: Nie chcieliśmy robić politycznej awantury
Wiadomości Kraków. Krakowski PiS zrezygnował z dyskusji nad projektem refundacji in vitro dla mieszkańców, który w środę przyjęli radni. Nie zabrali też głosu przedstawiciele mieszkańców. Dlaczego?

Smaczku dodaj tej sprawie fakt, że Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Dominik Jaśkowiec był autorem projektu uchwały o wsparciu dla in vitro. - W związku ze wzrostem zakażeń Prezydent Miasta Krakowa wydał decyzję o zamknięciu budynku Urzędu Miasta Krakowa. Jako przewodniczący rady jestem zobowiązany takie postanowienie respektować z uwagi na pandemię. Nie było fizycznego wstępu na sesję osób innych niż osoby sprawozdające projekty uchwał – wyjaśnia w rozmowie z Głos24 Dominik Jaśkowiec. – I takie trzy osoby zabierały głos na sesji. Nikt inny nie zgłaszał chęci wystąpienia ani w formie mailowej, ani pisemnej. Nie było żadnych głosów, że ktoś chce wypowiedzieć się w sprawie in vitro. Nie było żadnych zapytań, a możliwość wypowiedzenia się była w formie udziału w sesji online. Nie było żadnych zgłoszeń od mieszkańców, organizacji, stron z chęcią zabrania głosu na sesji. Nie było żadnych pism, żadnych maili. Sam byłem zdziwiony, że w takim temacie nikt się nie zgłasza, zwłaszcza, że o sprawie było głośno  - podkreśla Przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

Wantuch na ławie oskarżonych?

Z Łukaszem Wantuchem rozmawiamy też o jego działaniach na rzecz usunięcia z przestrzeni publicznej drastycznych zdjęć ukazujących rozkawałkowane płody, które eksponują organizacji pro live. Ostatnio jedna z nich złożyła do prokuratury wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnego, zarzucając mu m.in szantażowanie właścicieli krakowskich bilboardów, aby nie wyrażali zgody na umieszczanie tam plakatów prolajferów.  

Wantuch uważa, że sprawa postawienia mu zarzutów jest już przesądzona. - Na pewno znajdę się na ławie oskarżonych. Policjant, który mnie przesłuchiwał zasugerował mi, że decyzja została już podjęta i nie była to decyzja podjęta w Krakowie tylko wyżej - twierdzi Wantuch. - Jestem przekonany, że prokuratura nie jest niezależna i jeśli idzie sygnał z góry, że "macie oskarżyć Wantucha", to będę oskarżony. I tylko mam nadzieję, że jeszcze są sądy w Polsce - dodaje.

Chodzi o dzieci, a nie o aborcję

Wantuch podkreśla, że jego walka z organizacjami pro live to wyłącznie walka w obronie dzieci, które są narażone na oglądanie drastycznych zdjęć, co powoduje ich płacz, szok, niezrozumienie.

- Ja bym tak samo mocno protestował, gdyby w przestrzeni miejskiej zostało umieszczone zdjęcie człowiek bez głowy w ramach kampanii "jedź wolniej samochodem". Jeżeli taki billboard albo oklejony autobus jest na ulicach, dziecko musi go zobaczyć. Bardzo często pisali do mnie rodzice, że ich dziecko wtedy płacze, czuje się niebezpiecznie i o to mi chodzi. Tu nie chodzi o aborcję - podkreśla.

Radny przypomina też, że problemu umieszczania drastycznych zdjęć nie można rozwiązać lokalnymi przepisami. - Tego nie można rozwiązać na podstawie prawa lokalnego. Musi być zmiana ustawy, to wynika z Konstytucji. Nasz rząd, sejm, senat ani prezydent nie poprą takich uchwały więc pozostaje tylko czekać. Stąd bierze się takie poczucie bezczynności. Dopóki będzie ta ekipa rządząca nic w tej kwestii się nie zmieni - podsumowuje

Rozmowy na Rękawce

Rozmowy na Rękawce - najnowsze informacje