czwartek, 9 lipca 2020 12:22

Żegocina: "Mówienie o konflikcie byłoby dużym nadużyciem". Już wiadomo, gdzie trafi nowy wóz strażacki

Autor Mirosław Haładyj
Żegocina: "Mówienie o konflikcie byłoby dużym nadużyciem". Już wiadomo, gdzie trafi nowy wóz strażacki

W ramach akcji "Bitwa o wozy", która zakładała, że w każdym województwie gmina (do 20 tys. mieszkańców) z najwyższą frekwencją w wyborach otrzyma środki na sfinansowanie średniego wozu gaśniczego w Małopolsce zwyciężyła Żegocina w powiecie bocheńskim. Entuzjazm z wygranej przygasiły ulewne deszcze, które w ostatnim czasie nawiedziły region, oraz pytania do którego z sołectw powinna trafić nagroda.

Frekwencja w poszczególnych sołectwach w I turze wyborów była następująca: najwyższą odnotowano w Bytomsku (77,06 proc.), a następnie ww Żegocinie (76,82 proc.), Rozdzielu (76,06 proc.) i Łąkcie Górnej (73,41 proc.).

Czytaj także:

Jako jedyni w Małopolsce wygrali “Bitwę o wozy”. Otrzymają nowy pojazd strażacki za wysoką frekwencję podczas wyborów
Wyniki “Bitwy o wozy” zostały przedstawione przez Macieja Wąsika, wiceszefa MSWiA. Akcja “Bitwa o wozy” zakładała, że w każdym województwie gmina (do 20 tys. mieszkańców) z najwyższą frekwencją w wyborach otrzyma środki na sfinansowanie średniego wozu gaśniczego. Gminą w Małopolsce, która otrzyma …

W Gminie działa 5 jednostek OSP, w sołectwach Bełdno, Bytomsko, Łąkta Górna, Rozdziele oraz Żegocina. W związku z wygraną pojawiła się kwestia tego, gdzie nowy pojazd, który do gminy trafi dopiero po rozpisaniu przetargu i jego finalizacji, trafi. Pod uwagę brane były dwie lokalizacje: w Łąkcie Górnej oraz w Żegocinie.

Dzisiejsze oświadczenie wójta rozwiało powątpiewając. Nowy Wóz trafi do OSP Łąkta Górna. Włodarz gminy na końcu swojego komunikatu napisał, że wierzy w uszanowanie jego decyzji przez społeczność.

Wobec szeregu wątpliwości i wielu rozbieżnych opinii dotyczących przyznania samochodu ratowniczo-gaśniczego oświadczam, co następuje:
Po uzyskaniu rekomendacji Zarządu Oddziału Gminnego, po konsultacjach społecznych z Radą Gminy, z mieszkańcami, członkami Straży Pożarnej, a przede wszystkim po otrzymaniu opinii od Komendanta Powiatowego PSP Mł. Bryg. Roberta Cieśli podjąłem decyzję o przyznaniu samochodu Jednostce Ochotniczej Straży Pożarnej w Łąkcie Górnej.
Jak czytamy w opinii Komendanta Powiatowego: Jednostka OSP Łąkta Górna posiada na swym wyposażeniu samochód pożarniczy GCBA 6/32 Jelcz z 1988 roku, który w ostatnim czasie bardzo często ulegał uszkodzeniu, co w dużym stopniu utrudniało prowadzenie działań ratowniczo-gaśniczych oraz zmniejszało gotowość operacyjną jednostki. Samochód GCBA 6/32 Jelcz używany w jednostce z Łąkty Górnej nosi znamiona znacznego zużycia i jest jednym z najstarszych pojazdów na wyposażeniu jednostek OSP z terenu Gminy. W ostatnich dwóch latach uległ również awarii podczas dojazdu na powiatowe ćwiczenia taktyczno-bojowe. Po 32-letniej, intensywnej eksploatacji wykazuje znaczną awaryjność, a jego naprawa wiąże się z dużymi środkami finansowymi.
Decyzja nie była prosta biorąc pod uwagę frekwencję w poszczególnych regionach Gminy. Rozumiem też, że każdy posiada indywidualną opinię w tej kwestii. Musimy jednak pamiętać o odpowiedzialności społecznej w szerszym znaczeniu, a na wynik końcowy zapracowały wszystkie Sołectwa Gminy.
Najważniejszym argumentem ponad wszelkimi opiniami jest bezpieczeństwo mieszkańców całej Gminy, nie tylko poszczególnych jej regionów. Nie możemy pozwolić na to, by brak odpowiedniego sprzętu był przeszkodą do wykorzystania potencjału jaki tkwi w doskonale zorganizowanych jednostkach OSP Gminy Żegocina.
Umiejscowienie oraz rzeźba terenu naszej gminy powoduje, że czas dojazdu zastępów Komendy Powiatowej PSP z Bochni wynosi ok. 30 min, wobec czego musimy liczyć sami na siebie.
Należy pamiętać, że odpowiedni sprzęt to tylko połowa sukcesu. Ważne jest, że mamy odpowiedzialnych ludzi, którzy umieją z niego korzystać i chcą pomagać innym w sytuacjach zagrożenia.
Wierzę, że mieszkańcy Gminy jako odpowiedzialni społecznie uszanują moją decyzję, która jest ostateczna.
Wójt Gminy Żegocina
Wojciech Wrona

To nie była komfortowa sytuacja

Na temat decyzji oraz okoliczności jej podjęcia porozmawialiśmy z Wójtem Gminy panem Wojciechem Wroną.

Żegocina została jedyną gminą w Małopolsce, która wygrała nowy pojazd strażacki w „Bitwie o wozy”. Wiadomo już do którego z nich trafi.
– Rozmowy trwały i rzeczywiście decyzja już została podjęta. Przeanalizowaliśmy całą sytuację. Wóz wygrali mieszkańcy, więc to oni mieli najwięcej do powiedzenia. Dyskusje były długie, próbowaliśmy to jakoś poukładać, tak, żeby większość była zadowolona. Trzeba się cieszyć, bo wygraliśmy samochód, który jest dla całej gminy, który będzie służył wszystkim mieszkańcom. Obecnie mamy w gminie pięć jednostek, trzy z nich to jednostki niewielkie. Jeśli mielibyśmy kierować się tylko i wyłącznie frekwencją w poszczególnych sołectwach, to wóz powinien trafić do Bytomska. Natomiast druhowie z tamtejszego OSP nie chcieli nowego wozu, ponieważ mają świadomość, że jako niewielka jednostka, która nie jest wpisana do Krajowego Systemu Ratownictwa Gaśniczego, mają mało wyjazdów. Ostatecznie, po długiej debacie postanowiliśmy, że nowy samochód strażacki będzie stacjonował w garażu OSP Łąkcie Górnej, która dysponowała dotychczas najstarszym pojazdem.

Czy w omawianej sytuacji można było mówić o sporze lub konflikcie? Lokalne media tak opisywały całą sprawę.
– Nie, nie nazwałbym tego w ten sposób. Trwały rozmowy, były osoby, które podchodziły do omawianych kwestii bardzo emocjonalnie, to normalne w takich sytuacjach. Ale mówienie o konflikcie byłoby dużym nadużyciem. Zresztą fakt, że decyzja już została podjęta mówi sam za siebie. Wszyscy mieszkańcy gminy, który poszli do głosowania zjednoczyli się dla dobra sprawy i tak naprawdę każde sołectwo zasłużyło na ten samochód. Wystarczyłoby, żeby część z tych osób nie poszła do urn i nie mielibyśmy nowego pojazdu. Z naszych obliczeń wynika, że wygraną zawdzięczamy różnicy 30 osób. To pokazuje jak ważne był każdy głos. Gdyby nie te 30 osób, nowy wóz pożarniczy trafiłby do Wielkiej Wsi, bo mieli bardzo zbliżony wynik do nas. Tak więc wygrana jest zasługą wszystkich. Nie mniej, wóz musiał zostać gdzieś umiejscowiony i co do tego miejsca trwały konsultacje społeczne. Początkowo pod uwagę brane były dwie lokalizacje, ale jeszcze przed ogłoszeniem decyzji  obiecałem, że jeżeli wóz trafi do jednej jednostki, to zrobię wszystko, żeby druga jednostka też dostała nowy samochód. Będziemy próbować pozyskać dofinansowanie z Funduszu Ochrony Środowiska i z Ministerstwa Sprawiedliwości, tak, żeby nikt nie był „poszkodowany”. Nie powinno dziwić, że sprawa wywołała emocje. Po pierwsze wygraliśmy, po drugie potrzeby są duże, a przecież chodzi przecież o bezpieczeństwo pożarowe i pomoc jaką niosą strażacy. Nowy wóz strażacki wraz z wyposażeniem to koszt ok. 800 tys. zł. Gminnego budżetu nie stać na takie wydatki. Choć w działalności strażaków dużą wagę odgrywa także sprzęt, którym się dysponuje, to jednak ludzie są najważniejsi, ich oddanie i chęć niesienia pomocy. A tego strażakom z naszej gminy nie brakuje.

Wspomniał pan o dyskusjach, czy w tej sprawie obywały się jakieś spotkania?
– Tak, były spotkania i trwały dyskusje. W sprawie wypowiadali się zarówno radni, jak i mieszkańcy. Będę chciał, żeby na nowym wozie było wyraźnie napisane, że jest on własnością mieszkańców gminy. To nie jest samochód wójta, czy jednego sołectwa, tylko wóz nas wszystkich, cała gmina na niego zapracowała.

Panie wójcie, do kogo w tej kwestii należała ostateczna decyzja?
– Niestety, podjęcie ostatecznej decyzji formalnie należało do mnie. Taki jest regulamin i musiałem tego dokonać, choć muszę przyznać, że nie była to komfortowej sytuacji. Podjąłem ją, w oparciu o te wszystkie głosy, które wybrzmiały w trakcie dyskusji. Ale kluczowe znaczenie miały dla mnie opinie Gminnego Zarządu OSP oraz Komendanta Powiatowego PSP, gdyż są to osoby najbardziej kompetentne, by wskazać odpowiednią jednostkę. Teraz mamy czas do 17 lipca żeby przesłać nasze ustalenia do Głównego Komendanta Straży Pożarnej. Wszystko trochę się przeciągnęło, bo mieliśmy niedawno podtopienia na terenie gminy. Najpierw był entuzjazm, potem przyszła woda. Strat mamy już na ponad dwa miliony zł. Obecne trwa jeszcze liczenie po ostatnich nawałnicach.

Fot.: Twitter/UG Żegocina

Bochnia

Bochnia - najnowsze informacje