piątek, 5 listopada 2021 14:10

Polska - Kraj cudów. W ciągu jednego dnia odchodzimy od węgla i stajemy się gospodarką rozwijającą się.

Autor Artykuł partnera
Polska - Kraj cudów. W ciągu jednego dnia odchodzimy od węgla i stajemy się gospodarką rozwijającą się.

„Panie premierze odwagi! Proszę pamiętać, że odejście od węgla i rozwój odnawialnych źródeł energii jest w ekonomicznym i środowiskowym interesie mieszkańców Polski — energia ze źródeł odnawialnych jest już tańsza, niż ta wytwarzana z paliw kopalnych” — mówi Marcin Kowalczyk, szef Działu Klimatycznego WWF Polska.

Na szczycie klimatycznym w Glasgow Polska — jako 23. największa gospodarka świata należąca do OECD – podpisała deklarację odejścia od węgla. Jest to tym bardziej ważne, że jesteśmy jednym z 18 krajów, które wcześniej nie zgadzały się na tego typu deklaracje. Samo oświadczenie zakłada stopniowe odchodzenie od węgla w latach 30. w przypadku głównych gospodarek i w latach 40. w przypadku reszty świata.

W tym samym czasie rzecznik Ministerstwa Klimatu i Środowiska doprecyzowuje, że w przypadku Polski mówimy o latach czterdziestych, co według deklaracji jest celem państw rozwijających się. „Przystąpienie do deklaracji to krok naprzód, ale być może należałoby wskazać wprost datę odejścia od węgla na rok 2030. Jako państwo rozwinięte i aspirujące do członkostwa w G20 powinniśmy wykazać się stosowną ambicją” — mówi Marcin Kowalczyk.

Czy możemy poczekać do 2049 roku.

Trzymanie się lat czterdziestych to nic innego jak podtrzymanie aktualnego status quo — wykorzystania węgla do 2049 roku. Nadal, bowiem:

  • nie mamy planu sprawiedliwej transformacji,
  • elektrownia Bełchatów wciąż emituje najwięcej gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej,
  • kopalnia Turów doprowadziła do konfliktu z Czechami i UE.

„Z rozmów z włodarzami gmin węglowych w Polsce wynika, że wielu wątpi w tak odległe daty odejścia od wydobycia i spalania węgla jak 2044 czy 2049. Przez tego typu zagmatwane komunikaty rządu, jak na COP26 — w połowie na potrzeby międzynarodowe, a w połowie na potrzeby krajowe mamy do czynienia z sytuacją groźnej schizofrenii informacyjnej i stanu zawieszenia. Ten stan zawieszenia nie mobilizuje do planowania i budowania przyszłości, ale znacząco hamuje i utrudnia przygotowanie sprawiedliwej transformacji. Ukrywanie realistycznej daty odejścia od węgla i ciągłe rozsiewanie wątpliwości chroni rząd przed wzięciem odpowiedzialności za podejmowanie pilnych decyzji i konkretne działania. To zabawa w chowanego ze społecznościami gmin węglowych, w których mieszka 20% pracowników naszego kraju” — mówi Monika Sadkowska, Koordynatorka Sekretariatu Forum Burmistrzów z WWF Polska.

Co z gazem?

„Deklaracja odejścia od węgla, to dobry sygnał, jednak nadal brak konkretnej daty. Wszystkie państwa CEE, poza Polską Białorusią i Rosją, przystąpiły do PPCA, z datą „odwęglenia” na 2035. Brytyjski sekretarz ds. biznesu, Ed Mili band zauważył, że zabrakło deklaracji odnośnie pozostałych paliw kopalnych. Nie wiadomo zatem, jakie są plany odchodzenia od gazu ziemnego, który działa na ocieplenie klimatu, tak jak węgiel. Potrzebujemy konkretnych planów dojścia do całkowitej neutralności — bez węgla i bez gazu” — mówi Mikołaj Troczyński, St. Specjalista ds. Odnawialnych Źródeł Energii z WWF Polska.

Jak to pogodzić ze standardami europejskiej polityki klimatycznej? Jesteśmy przecież związani celem neutralności klimatycznej UE do 2050 roku. Problem polega na tym, że wektor komunikacyjny polskiego rządu skierowany jest do środka — do grup szczególnie zainteresowanych opóźnianiem procesem odchodzenia od węgla. Boimy się dat i przedstawiania konkretnych deklaracji, jak również tworzenia planów niezbędnych pracownikom sektora węglowego.

Katarzyna Karpa - Świderek, Agnieszka Veljković

Ekologia - najnowsze informacje