środa, 6 stycznia 2021 16:04

Początek buntu zamkniętych branż? „Musimy ratować się sami”

Autor Tomasz Stępień
Początek buntu zamkniętych branż? „Musimy ratować się sami”

Centrum Rozrywki Laser Factory z Zamościa ma dość zakazów narodowej kwarantanny  i wznawia działalność. – Musimy ratować się sami. Od państwa nie dostaliśmy ani złotówki – pisze właściciel. Czy za nimi pójdą inne firmy?

Rząd do 17 stycznia 2021 r. przedłużył „etap odpowiedzialności”, podczas którego wprowadzamy dodatkowe ograniczenia. Rozporządzenie, które weszło w życie 28.12.2020, przywróciło lub wprowadziło lockdown wielu branż, w tym hoteli, galerii handlowych, klubów fitness czy stoków narciarskich.

Efekt: wiele  firm znalazło się w bardzo trudnej, bądź wręcz dramatycznej sytuacji finansowej. Odcięte od dochodów, ale ponoszące koszty najmu lokali, pracowników czy leasingu restauracje, hotele czy siłownie są na skraju bankructwa. Zwłaszcza, że zapowiadanych przez rząd środków pomocowych nie ma. W Krakowie do 5 stycznia 2021 r. Grodzki Urząd Pracy nie wypłacił jeszcze żadnych środków z tytułu dotacji na pokrycie bieżących kosztów prowadzenia działalności gospodarczej mikro i małego przedsiębiorcy (wysokości do kwoty 5 tys. zł), o jakie mogli wnioskować przedsiębiorcy).

Dlatego jedna z firm „zamkniętej” branży powiedziała dość! Centrum Rozrywki Laser Factory z Zamościa poinformowało, że po długich namysłach, rozmowach z radcami prawnymi,  adwokatami nie będą czekać w nieskończoność na pomoc państwa. I otwierają działalność mimo narodowej kwarantanny. Co więcej – są przekonani, że jest to zgodne z prawem. – Przez okres pandemii  nie zwolniliśmy ani jednego pracownika, nie otrzymaliśmy również ani złotówki z tarcz antykryzysowych (odmowa). Sytuacja jaka dotknęła nas i wielu przedsiębiorców w Zamościu  doprowadzi do zadłużenia i bankructwa – informuje Laser Factory. – KOCHANI OD JUTRA NASZ LOKAL JEST OTWARTY Z ZACHOWANIEM REŻIMU SANITARNEGO !!!!!!!  Otwieramy lokal zgodnie z prawem obowiązującym w RP!!!!  – dodaje właściciel Laser Factory.

Co w przypadku kontroli policji czy sanepidu? – Będziemy się odwoływać. Jesteśmy przygotowani, że ktoś przyjedzie. Musimy się z tym liczyć, że podejmując takie kroki służby będą działać. Nie mamy nic do stracenia – mówi portalowi Money.pl Łukasz Moskal, właściciel firmy.

Czy za Laser Factory pójdą też inne firmy? Już poszły.

Właściciele „Domu o Niebieskich Okiennicach” niedaleko Gryfowa Śląskiego po konsultacjach z prawnikami z Lega Artis także szykują się do otwarcia. – Wiemy, że nasza działalność i KAŻDA działalność gospodarcza jest obecnie legalna – twierdzą i powołują się na wyrok Sądu w Opolu w którym orzeczono że zamknięcie działalności gospodarczej jest niezgodne z prawem z powodu braku stanu wyjątkowego i klęski.

Rzeczywiście, w poniedziałek są Sąd w Opolu stwierdził, że restrykcja covidowa nie ma umocowania w ustawie i anulował karę nałożoną na przedsiębiorcę przez dwie instancje Sanepidu. Kara dotyczyła fryzjera, który ostrzygł jednego klienta w zakładzie, za co został ukarany karą pieniężną w wysokości 10.000 zł. Jak twierdzi prowadzący bloga Dogmaty Karnisty Mikołaj Małecki, takich orzeczeń może być coraz więcej. – Ja w pełni podpisuję się pod tym rozstrzygnięciem – mówi Mikołaj Małecki. Jak tłumaczy, sąd orzekł, że w rozporządzeniu covidowym nie można wyłączyć w ogóle możliwości funkcjonowania w całości danej branży, gdyż w prawie nie ma czegoś takiego jak zakaz prowadzenia działalności gospodarczej ze względu na stan epidemii. Sprawa fryzjera miała miejsce w kwietniu, ale teraz sytuacja jest analogiczna. – Nie zmieniła się ustawa i nie mamy stanu nadzwyczajnego. Zatem restrykcja polegająca na całkowitym zamykaniu branż nadal narusza delegację ustawową oraz Konstytucję – twierdzi Mikołaj Małecki.

fot: Centrum Rozrywki Laser Factory

koronawirus najnowsze informacje
Polska

Polska - najnowsze informacje