środa, 3 lutego 2021 12:19

Co ze śledztwem w sprawie kardynała Dziwisza? Europoseł złożył zażalenie na działalność krakowskiej prokuratury do Sądu

Autor Marzena Gitler
Co ze śledztwem w sprawie kardynała Dziwisza? Europoseł złożył zażalenie na działalność krakowskiej prokuratury do Sądu

Europoseł Łukasz Kohut złożył zażalenie na postanowienie Prokuratora Prokuratury Okręgowej Rafała Babińskiego o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie tuszowania pedofilii przez kardynała Dziwisza. "Kardynał Dziwisz dobrze wiedział o przestępstwach popełnionych przez duchownych" - twierdzi Kohut.

Prokuratura okręgowa w Krakowie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie kardynała Stanisława Dziwisza. To nie wszystko. Stwierdziła również, że europoseł nie ma nawet prawa do złożenia zażalenia na to postanowienie, bo przestępstwo go osobiście nie dotyczy.

„Uznanie, że nie doszło do naruszenia moich praw, w związku z czym nie mam prawa do złożenia zażalenia na wydaną w sprawie decyzję procesową, jest rozstrzygnięciem nagannym i nieprawidłowym. Żyjąc bowiem w demokratycznym państwie prawa, każdy obywatel ma prawo do tego, by wymiar sprawiedliwości funkcjonował co najmniej poprawnie. Skoro zatem dochodzi do popełnienia przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, w interesie obywatela jest wszczęcie i prowadzenie postępowania w sprawie i przeciwko osobie, która naruszyła tenże interes" -  czytamy w uzasadnieniu zażalenia, złożonego do Sądu Rejonowego dla Krakowa - Śródmieścia w Krakowie 2 lutego.

Przypominamy, że europoseł Łukasz Kohut w listopadzie złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa poplecznictwa przez kardynała Stanisława Dziwisz po publikacji reportażu w TVN24. Przedstawiono w nim dokumenty, z których wynika, że kardynał Stanisław Dziwisz miał uczestniczyć w tuszowaniu pedofilii.

"Z reportażu „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza”, wyemitowanym w dniu 9 listopada 2020 r. przez telewizję TVN24 bezsprzecznie wynika, że kardynał Stanisław Dziwisz już w 2012 roku otrzymał dokument (list), w którym został poinformowany o popełnieniu przestępstw seksualnych na szkodę dzieci przez jednego z kapłanów. Kardynał nie podjął jednak żadnych działań mających doprowadzić do wyjaśnienia sprawy i w konsekwencji poniesienia przez sprawcę odpowiedzialności za popełnione przestępstwa, a wręcz przeciwnie podejmował działania by sprawa nie ujrzała „światła dziennego”. Co więcej z przedstawionych przez dziennikarzy historii, wynika, że kardynał Dziwisz dobrze wiedział o przestępstwach popełnionych przez duchownych i podejmował aktywne działania, które prowadziły do wyciszenia sprawy, np. odpowiadał za przeniesienie sprawcy przestępstwa do innej parafii" - twierdzi Kohut. O echach dokument Marcina Gutowskiego pisaliśmy tu:

Kraków. Echa reportażu o ukrywaniu pedofilii przez kard. Dziwisza. Gdzie i kiedy można obejrzeć cały dokument?
Po emisji na antenie TVN24 dokument Marcina Gutowskiego „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza” Okręg Krakowski Partii Razem wyszedł z inicjatywą odebrania kardynałowi tytułu honorowego obywatela miasta. Gdzie i kiedy można obejrzeć reportaż?

W grudniu europoseł Łukasz Kohut został przesłuchany. „Przesłuchanie trwało 17 minut. Pytano czy mam inne dowody niż te przedstawione w filmie „Don Stanislao”. Nie zostałem o nic innego zapytany. Zaapelowałem o wezwanie Pana Dziwisza na przesłuchanie” – relacjonował europoseł. Pisaliśmy o tym tu:

Pedofilia w Kościele. Europoseł Łukasz Kohut: Kadynał Dziwisz powinien zostać wezwany na przesłuchanie
W poniedziałek 21 grudnia europoseł łukasz Kohut został przesłuchany jako świadek zawiadamiający w Prokuraturze Okręgowej w Krakowie. - Prokuratura powinna przesłuchać pana arcybiskupa - uważa europoseł.

"Dalszego śledztwa nie będzie, Prokuratorzy stwierdzili, że kardynał Dziwisz nie popełnił przestępstwa, ponieważ w latach 2006-2012, kiedy miał dowiedzieć się o ewentualnych czynach zarzucanych księżom, nie było obowiązku zawiadamiania policji lub prokuratury o tego typu przestępstwach – czytamy w komunikacie z Prokuratury.

Zdaniem europosła czyny Stanisława Dziwisza wypełniają znamiona czynów stypizowanych w art. 239 § Kodeksu karnego i art. 240 § 1 Kodeksu karnego, co szczegółowo opisano w zawiadomieniu. 239 k.k za przestępstwo uznaje poplecznictwo, które pole na utrudnianiu bądź udaremnianiu postępowania karnego przez udzielanie sprawcy przestępstwa pomocy w uniknięciu odpowiedzialności karnej. Z kolei art. 240 § 1 Kodeksu karnego mówi o karanym niezawiadomieniu o przestępstwie.

„W uzasadnieniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa szczegółowo wskazałem, dlaczego stało się ono konieczne i uzasadnione, a tym samym dlaczego powinno zostać wszczęte w tej sprawie śledztwo. Organ jednak w żadnej mierze nie zweryfikował podniesionych przeze mnie okoliczności, faktów, argumentów, poprzestając jedynie na jednorazowym przesłuchaniu mojej osoby.

W niniejszym postępowaniu nie zgromadzono dowodów ani nie przeprowadzono czynności zmierzających do ustalenia, czy został popełniony czyn zabroniony, a więc czynności zmierzających do wyjaśnienia okoliczności sprawy będącej przedmiotem zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. Nie zebrano materiału dowodowego, a zatem nie można stwierdzić, że brak jest znamion czynu zabronionego. W związku z tym, że postępowanie dowodowe w niniejszej sprawie przeprowadzone zostało w sposób niewnikliwy i niewystarczający do wydania ww. postanowienia stwierdzić należy, że pogwałcone zostały podstawowe cele i zadania postępowania przygotowawczego” - argumentuje Kohut.

Jego zdaniem postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania wydano "zbyt pochopnie", gdy to właśnie śledztwo powinno zweryfikować podejrzenia.

„Trudno jest w przedmiotowej sprawie mówić o jakiejkolwiek pewności organu procesowego, który wydał postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa, skoro nie zostały wyjaśnione czy zweryfikowane przez organ prowadzący postępowanie najistotniejsze dla sprawy fakty i okoliczności” - dodaje.


Kraków

Kraków - najnowsze informacje