środa, 6 czerwca 2018 08:56, aktualizacja 8 lat temu

Dębicka Iskierka w akcji dla Faustynki - czyli jak dobro powraca

Dębicka Iskierka w akcji dla Faustynki - czyli jak dobro powraca

Co połączyło Faustynkę, małą dziewczynkę z powiatu mieleckiego z placówką funkcjonującą przy parafii w Dębicy? Jak wyświadczone raz dobro powraca w zwielokrotniony sposób?

Ta opowieść to samo życie, które choć czasem jest niezwykle trudne, można przeżyć pięknie, jeśli ma się w sobie empatię i chęć pomocy innym, tę szczególną wrażliwość i energię, która cechuje wszystkich wolontariuszy.

Historię Faustynki znalazłam na Facebooku. Ktoś udostępnił post Placówki Wsparcia Dziennego "Iskierka", która działa przy dębickiej Parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa.
„Faustynka Marut to 7-letnia dziewczynka, mieszkająca w Łączkach Brzeskich - małej miejscowości na Podkarpaciu w powiecie mieleckim. Cierpi na lipofibromatozę. Pierwsze niepokojące objawy zauważył u Faustynki jej tata w maju 2016 roku. Dziewczynka kulała na jedną nóżkę. Zaniepokojeni rodzicie udali się z Faustynką do lekarza. Po kilku konsultacjach padła poważna diagnoza: lipofibromatoza – nowotwór z guzem zlokalizowanym w nóżce dziewczynki. Faustynka przeszła cały cykl chemioterapii w Klinice Onkohematologii Dziecięcej w Rzeszowie. W styczniu 2017 roku dziewczynka była konsultowana w Dolnośląskim Centrum Onkologii we Wrocławiu. Przeprowadzone badania wskazały, że guz jest nieoperacyjny. Obecnie zostało wdrożone leczenie oraz rehabilitacja.

Faustynka ma duszę małej artystki. Bardzo lubi rysować i malować. Jednym z jej ulubionych zajęć jest zabawa w domku dla lalek. Ukochaną bajkową postacią Faustynki jest Elsa, główna bohaterka Krainy Lodu. Faustynka to bardzo wrażliwa dziewczynka, lubi pomagać innym. Chociaż sama ma niewiele, umie dzielić się z innymi. Podopiecznym naszej placówki przekazała mnóstwo zabawek, nie oczekując nic w zamian. Wystarczył jej uśmiech obdarowanych dzieci – napisała Anna Czapla, pedagog szkolny z 21 letnim stażem, zatrudniona w Publicznej Szkole Podstawowej Nr 3 w Dębicy, która w Placówce Wsparcia Dziennego Iskierka pracuje od 12 lat na zasadzie wolontariatu, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. Faustynka w związku ze złym stanem zdrowia realizuje obowiązek szkolny w ramach nauczania indywidualnego w domu. Ma bardzo ograniczony kontakt z rówieśnikami. Poza małymi pacjentami w Klinice Onkohematologii w Rzeszowie oraz trójką starszego rodzeństwa nikt z dziewczynką się nie kontaktuje. Faustynka bardzo przeżywa ten fakt oraz cała jej rodzina. Robią wszystko, żeby dziewczynka czuła się ważna i potrzebna. Jednak ta sytuacja ich przerosła.

Największym marzeniem dziewczynki na zbliżające się 7 urodziny, nie były piękne prezenty, ale obecność rówieśników. Marzyła o gromadce dzieci, które w tym dniu mogłyby się z nią pobawić. Tak niewiele, a dla niej to szczyt marzeń.

Wystarczył jeden telefon, kilka słów, dobrzy ludzie i akcja nabrała kolorów…

W tajemnicy przed rodzicami, rodzeństwem oraz Faustynką wraz z grupą niezawodnych przyjaciół w ekspresowym tempie zorganizowaliśmy urodziny dziewczynce – relacjonuje pani Anna. - Do akcji włączyli się Cudowni Mikołaje na Motocyklach i Przyjaciele, tym razem pod kierownictwem Ani i Gabrysia Ignac, Szkoła Podstawowa w Tuszymie (dodać należy, że Faustynka nie jest uczennicą tejże szkoły), Placówka Wsparcia Dziennego Iskierka w Dębicy – Latoszynie oraz osoby indywidualne.

Niespodziankę rozpoczęliśmy od wizyty w domu rodzinnym Faustynki. Widok nadjeżdżającej kolumny kilkunastu samochodów wzbudził ogromne zaskoczenie domowników. Po odśpiewaniu tradycyjnego 100 lat i złożeniu życzeń w tajemnicy udaliśmy się z całą rodziną do oddalonej kilkanaście kilometrów Szkoły Podstawowej w Tuszymie. Tam na dziewczynkę czekały kolejne atrakcje. Faustynka została bardzo życzliwie i gorąco przywitana przez całą społeczność szkoły, począwszy od Dyrekcji Szkoły, a skończywszy na rodzicach i ogromnej ilości dzieci. Specjalnie dla niej dzieci przygotowały laurki, prezenty, zabawy. Wspólnie bawiły się, tańczyły oraz śpiewały.

Wzruszeń i głębokich emocji w tym dniu nikomu nie zabrakło. Udzieliły się dzieciom, rodzicom oraz wszystkim zebranym uczestnikom zabawy urodzinowej. Łzy wzruszenia polały się po niejednym policzku, serduszka nasze biły szybciej. Brakowało nam słów…Tyle dobra wydarzyło się tego jednego deszczowego popołudnia….Jednak najbardziej wzruszona była Faustynka, która do końca nie wierzyła w to co się wydarzyło. Na zakończenie cichutko, łamiącym się głosem powiedziała, że takich cudnych urodzin nigdy nie miała. To nie prezenty spowodowały radość i uśmiech na jej ślicznej buzi, ale obecność dzieci i zainteresowanie jej osobą.

Z całego serca dziękujemy wszystkim, którzy wsparli naszą akcję. Szczególne podziękowanie składamy na ręce Dyrekcji Szkoły w Tuszymie, która bardzo nas wspierała w spełnieniu marzenia Faustynki. Dziękujemy Dyrekcji, Gronu Pedagogicznemu, uczniom oraz rodzicom za przygotowanie prezentów, laurek, a co najważniejsze za Waszą obecność i dobrą zabawę. Za ciepłe przyjęcie, miłe słowa i otwarte serca dla nas i Faustynki. Wystarczyła jedna prośba, kilka telefonów , aby bez cienia wątpliwości włączyć się w naszą akcję. Dziękujemy Zespołowi Muzycznemu LIFEBARS, Mikołajom na Motocyklach, Ani I Gabrysiowi Ignac, naszym przyjaciołom oraz wielu osobom, które chciały pozostać anonimowymi.
Dzięki wszystkim tym wspomnianym wspaniałym osobom Faustynka uwierzyła, że warto marzyć, a marzenia się spełniają.

Pamiętajmy, że każdy gest, nawet najdrobniejszy… Zmienia świat, czyjś świat… A każdy z nas ma coś, co może dać innym… A Tobie dzielna i kochana Faustynko jeszcze raz życzymy wszystkiego, co najpiękniejsze, najcudowniejsze , wielu serdecznych ludzi wokół siebie oraz zdrówka, bo jest ono najważniejsze i najcenniejsze. Gorąco pozdrawiamy i ściskamy” – czytamy na stronie Iskierki.

Dla mnie to historia, którą trzeba opowiadać innym, a to tylko jeden z przykładów tego, czym zajmuje się Iskierka i pani Anna.

29 maja podopieczni placówki i współpracujący z nią zespół Iskierczanie uczestniczyli w festynie rodzinnym w Świebodzinie. 3 czerwca dzieciaczki z Iskierki wraz z rodzicami miały możliwość przeżycia niezapomnianego Dnia Dziecka z Firmą Tabor. „Dla wielu dzieci to było całkiem nowe, fascynujące wręcz doświadczenie … Niektóre po raz pierwszy uczestniczyły w zabawach plenerowych, jeździe lokomotywą, brały udział w organizowanych konkursach. Były kaczki na wodzie dla najmłodszych, piłki, balony, dmuchane zjeżdżalnie, tory przeszkód. Zawody dostarczyły wszystkim dzieciom mnóstwa emocji, a zwycięzcy zostali nagrodzeni cennymi nagrodami. Z całego serca dziękujemy Państwu Stanisławie i Marianowi Dybowskim za zaproszenie, wspólną zabawę, poczęstunek oraz ogromne serce, które już po raz kolejny otworzyli przed nami.” – relacjonuje pani Anna.

Pani Anna Czapla jest niezwykłą osobą. Prowadzona przez nią placówka zbiera pochwały rodziców. W 2016 roku była nominowana do nagrody do nagrody Człowiek Roku w lokalnym plebiscycie za działalność wolontariacką, oraz pomoc dzieciom na Ukrainie. - W mojej pracy wspiera mnie mąż, który realizuje że mną wszelkie przedsięwzięcia i prowadzi zajęcia – mówi pani Anna. - Mój 18 letni syn również jest wolontariuszem, prowadzi zajęcia muzyczne oraz pomaga w codziennej działalności placówki.

Na pytanie skąd zainteresowanie Iskierką odpowiada: to trochę przypadek, chociaż przypadki podobno nie istnieją. 12 lat temu poproszono ją o pomoc w pracy, wtedy jeszcze w świetlicy przyparafialnej. Początki były bardzo trudne, dzieci z ogromnymi problemami z rodzin z jeszcze większymi trudnościami, którym również trzeba było pomagać i wspierać. Później było coraz łatwiej. - Po kochałam te dzieci jak swoje i był czas, że nie mogłam bez nich żyć. Zdarzało się, że żyłam ich życiem i ich rodzin. Pomagała im na ile umiałam i na ile mogłam – zwierza się pani Anna. Skąd bierze czas na to wszystko? - Myślę, że to kwestia dobrego rozplanowania czasu. W przypadku mojej rodziny dostosowaliśmy nasz czas do Iskierki. Ona jest naszym drugim domem i nie ma w tym przesady. Kto nas zna ten dobrze wie...

Podopieczni Iskierki to dzieci, młodzież oraz seniorzy zarówno z terenu parafii jak i mieszkańcy miasta oraz gminy Dębica. Są tu osoby pełnosprawne, niepełnosprawne, różne pokolenia. - Na co dzień nasza świetlica funkcjonuje jak każda inna – opowiada Anna Czapla. - Pomagamy dzieciom w nauce, prowadzimy różnego rodzaju zajęcia. Dodatkowo założyliśmy zespół muzyczny, gdzie dzieci mogą się realizować oraz Kapelę Ludową Iskierczanie, skupiającą dzieci, młodzież oraz seniorów. Powstał też zespół Mali Iskierczanie. To dzieci od 3 do 10 roku życia. Pięknie śpiewają oraz tańczą nie tylko utwory z regionu rzeszowskiego, ale też na przykład muzykę góralską.

Społeczność Iskierki to obecnie 38 podopiecznych placówki wsparcie dziennego, 35 seniorów, 20 członków kapeli i 15 Małych Iskierczanów. Ich działalność finansuje Parafia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dębicy. Wychowawcy nie pobierają wynagrodzeń. - Staramy się o różnego rodzaju dotacje na zakup sprzętu, czy organizacji wypoczynku – dodaje pani Anna.
Jak do nich trafić? Iskierka ma swoją siedzibę w Domu Parafialnym w Dębicy przy ul. Orlej 47. Warto do nich dołączyć, bo lato zapowiada się ciekawie. Będą koncerty kapeli, kolejny festyn, kolonie we Władysławowie w sierpniu. - Co najważniejsze, pomimo tego że sami mamy dzieci, którym pomagamy to i tak staramy się pomagać także innym dzieciom nawet spoza naszego terenu. Stąd też nasza akcja dla Faustynki – mówi Anna Czuba.

Dobro nie zna granic, dociera tam, gdzie chcemy je zanieść. Warto rozejrzeć się w około. Może też jakiś „przypadek” wyzwoli w nas chęć do pomagania, które stanie się sensem naszego życia i da nam największą satysfakcję?

Marzena Gitler, foto arch. Iskierki

Obserwuj nas w Google News

Dębica - najnowsze informacje

Rozrywka