niedziela, 1 sierpnia 2021 12:27

Dr. Stopyra: Osoba niezaszczepiona jest jak pijany kierowca. Czy niezaszczepieni powinni płacić za swoje leczenie?

Autor Marzena Gitler
Dr. Stopyra: Osoba niezaszczepiona jest jak pijany kierowca. Czy niezaszczepieni powinni płacić za swoje leczenie?

- Uważam, że konieczne są zdecydowane uregulowania prawne. Jeżeli komuś jest oferowane szczepienie przeciw koronawirusowi za darmo, ale z niego rezygnuje to niech na przykład płaci za leczenie covidu. Powinny być pełne konsekwencje takich decyzji - mówi doktor Lidia Stopyra, specjalista w leczeniu chorób zakaźnych z krakowskiego Szpitala im. Żeromskiego. - W sytuacji gdy możemy pandemię opanować szczepieniami, nie może być tak, aby ciężko chorzy pacjenci, często onkologiczni, mieli opóźniane diagnostykę i leczenie, bo lekarze są zajęci leczeniem ignorantów którzy się nie zaszczepili - dodaje.

W ubiegłym tygodniu opinię publiczną poruszył bezprecedensowy atak na pracowników Punktu Szczepień w Grodzisku Mazowieckim. W Małopolsce podobne zdarzenie miało miejsce w Krzeszowicach, gdzie co prawda nie doszło do przemocy, ale przeciwnicy szczepień pojawili się pod punktem szczepień i przez megafony protestowali przeciwko wprowadzanej ich zdaniem "segregacji sanitarnej". O komentarz do takich akcji antyszczepionkowców poprosiliśmy dr Lidię Stopyrę, specjalistę w leczeniu chorób zakaźnych, pediatrę, a także ordynator oddziału chorób infekcyjnych i pediatrii krakowskiego Szpitala im. Żeromskiego, w której leczeni są zarówno dorośli, jak i dzieci z COVID-19.

- Uważam, że powinno się podjąć zdecydowane kroki wobec takich akcji, dlatego że sytuacje bezpośredniego ataku przemocy wobec osób szczepiących tj. niosących pomoc są absolutnie niedopuszczalne  - mówi lekarz na temat ataku antyszczepionkowców, do którego doszło w Grodzisku Mazowieckim.

Zdaniem dr Lidii Stopyry przy tak wielu już doświadczeniach, które mamy z COVID-19 - przepełnione oddziały, karetki czekające pod szpitalami czy olbrzymia liczba zgonów - trzeba zareagować tak, aby osoby odmawiające szczepień ponosiły konsekwencje swoich decyzji, bo zagrażają zdrowiu i życiu innych. Analogicznie jak to robimy w innych sytuacjach. - Osoba niezaszczepiona jest jak pijany kierowca. Ktoś może uważać, że najlepiej mu się prowadzi po alkoholu i gdy jedzie z prędkością 150 km na godzinę, a eksperci ruchu drogowego nie mają racji, że jest to niebezpieczne. Tym niemniej podejmujemy zdecydowane kroki wobec pijanych kierowców i powinniśmy również podjąć zdecydowane kroki wobec przeciwników szczepień. Szczególnie wobec tych, którzy tego typu akcje organizują, którzy atakują medyków prowadzących szczepienia - mówi specjalista z Żeromskiego.

Na pytanie, czy rząd powinien wprowadzać jakiś obowiązek szczepień lekarz odpowiada: Uważam, że powinny być podjęte jednoznaczne decyzje, ale nie w kontekście jednej grupy zawodowej, czy to będą lekarze czy to będą nauczyciele, czy kelnerzy, którzy przechodzą obok osób jedzących bez maseczek. Wszyscy powinni być tak samo traktowani i wszyscy powinni zostać zaszczepieni - podkreśla.

Doktor Lidia Stopyra uważa, że powinno się wprowadzić przepisy, które szczepienia uznają za obowiązkowe, bo nie przyjęcie szczepionki będzie miało konsekwencję dla wszystkich.  - W tej chwili rząd podejmuje dobre kroki. Mamy w pełni dostępną szczepionkę. Nie tanią. Cała organizacja szczepień to to, co obywatel naszego kraju dostaje za darmo, w prezencie, nie płaci za szczepionkę, za kwalifikację do szczepienia, za nic. Szczepienia obowiązkowe to szczepienia, które są refundowane z budżetu Ministra Zdrowia i tak naprawdę szczepionki przeciw COVID-19 spełniają już te warunki. Uważam, że prawo powinno to jednoznacznie regulować. Jeżeli pijany kierowca jest niebezpieczny dla innych, podejmujemy wobec niego pewne kroki prawne i nie pozwalamy mu jeździć po alkoholu, tak samo powinno być, gdy chodzi o osoby niezaszczepione, bo one stanowią zagrożenie. Jeżeli ktoś nie decyduje się na szczepienia, musi liczyć się z konsekwencjami. Takimi np. jakie wprowadzono, wbrew zresztą protestom we Francji. Wejścia we wszystkie miejsca publiczne są tylko dla osób zaszczepionych. Tak samo podróże - mówi w rozmowie z Głos24.

Dr Stopyra mówi też o sytuacji jaka nastąpi w naszym kraju, w którym zaledwie nieco ponad 40% osób jest w pełni zaszczepionych, przy nadejściu czwartej fali.  Ta fala będzie dotyczyła osób niezaszczepionych. Niezaszczepionych mimo pełnej dostępności do szczepień jaką rząd oferuje - bo tak uważają, wbrew wszelkim zasadom, zdrowemu rozsądkowi i opinii ekspertów. - W szpitalach na OIOM-ach będą leżały osoby niezaszczepione. Anestezjolodzy będą zajęci na intensywnej terapii covidowej i będą ratowali chorych w bezpośrednim zagrożeniu życia. A ci w mniej bezpośrednim zagrożeniu – pacjenci onkologiczni, z ciężkimi przewlekłymi chorobami – zaszczepieni, płacący składki na ubezpieczenie zdrowotne będą czekać. Wielu  nie doczeka. Nie można na to pozwolić - mówi lekarz. - Konieczne są zdecydowane kroki, edukacja, uświadamiane prawdziwej sytuacji, bo nie wierzę że osoby świadome tego zagrożenia się nie zaszczepią.

Dr Stopyra uważa, należy rozważyć, czy w sytuacji pełnej dostępności bezpłatnej szczepionki nie należałoby wprowadzić odpłatności za leczenie Covid u osób, które rezygnują ze szczepień. Konsekwencje takich decyzji powinny bowiem ponosić osoby, które te decyzje podejmują i nie szczepią się, a nie ci którzy będą cierpieć i umierać  z powodu innych chorób - bo np nie ma kto znieczulić do zabiegu, ponieważ wszyscy anastezjolodzy pracują z pacjentami z Covid. A w punktach szczepień czekają szczepionki.

koronawirus

koronawirus - najnowsze informacje