wtorek, 29 październik 2019 11:15

Piotr Zychowicz o aferze z jego książką: Mafijne metody cenzorów historii i propagandystów

Napisał

W trakcie 23. Międzynarodowych Targów Książki w Krakowie porozmawialiśmy z panem Piotrem Zychowiczem. Jego ostatnia książka „Wołyń zdradzony, czyli jak dowództwo AK porzuciło Polaków na pastwę UPA” jest przyczyną głośnej kontrowersji, ponieważ została usunięta z listy książek biorących udział w konkursie na Książkę Historyczną Roku, będąc jej faworytem.

Pisarstwo Piotra Zychowicza za sprawą jego wcześniejszych książek takich jak: „Obłęd '44. Czyli jak Polacy zrobili prezent Stalinowi, wywołując Powstanie Warszawskie”, „Pakt Ribbentrop-Beck. Czyli jak Polacy mogli u boku III Rzeszy pokonać Związek Sowiecki”, czy jednej z ostatnich „Skazy za pancerzach. Czarne karty epopei Żołnierzy Wyklętych” przypięły mu łatkę pisarza kontrowersyjnego. W dyskusjach toczących się wokół książek autora często padały zarzuty pod jego adresem w których wytykano mu m.in.: wrogość do AK, czy prowadzenie narracji z teraźniejszego punktu widzenia, co ma mało wspólnego z perspektywą wydarzeń przezeń omawianych.

W naszej rozmowie porozmawialiśmy z autorem na temat powyższych zarzutów oraz ostatnich wydarzeń związanych z konkursem na Historyczną Książkę Roku.

Próba cenzury

Decyzję o wycofaniu książki Zychowicza z konkursu wydało trzech z czterech jego organizatorów (bez IPN) – TVP, Polskie Radio i Narodowe Centrum Kultury. Takie postępowanie potkało się z ostrą reakcją przewodniczącego jury, Sławomira Cenckiewicza, który w ramach protestu powziął decyzję o rezygnacji ze stanowiska.

Ponadto publicysta i dziennikarz Łukasz Warzecha w liście otwartym zachęcał do bojkotowania konkursu.

.

Trójka organizatorów nie podała uzasadnienia swojej decyzji. W krótkiej informacji na ten temat zamieszczonej na stronie konkursu Książka Historyczna Roku powołano się na jedynie na par. 7 pkt 3 regulaminu, który mówi, że „organizatorzy mogą odmówić przyjęcia książek lub wycofać je z konkursu, jeżeli zostaną zidentyfikowane uchybienia wobec niniejszego regulaminu”.

Antypolska

Zychowicz w "Wołyniu zdradzonym" napisał m. in. o tym, że przed ogłoszeniem mobilizacji AK pomocy polskiej ludności mordowanej na Wołyniu udzielali Niemcy i Sowieci. Nie spodobało się to organizatorom, którzy uznali książkę za niezgodną z racją stanu. Portal wirtualnemedia.pl zamieścił następującą wypowiedź Piotra Gursztyna, który przekazał stanowisko Telewizji Polskiej w tej sprawie: „Zastrzeżenia wobec książki Zychowicza zgłosili przedstawiciele TVP, Polskiego Radia i Narodowego Centrum Kultury. Książka Zychowicza jest zbyt daleko posuniętym oskarżeniem Armii Krajowej o porzucenie Polaków na Wołyniu przy jednoczesnej idealizacji, wychwalaniu działań okupantów niemieckich na tym terenie. Według Zychowicza okupanci krajowi zachowywali się wobec Polaków lepiej niż Armia Krajowa. Przy okazji przemilcza zbrodnie na Wołyniu i we wschodniej Małopolsce popełnione przez okupanta niemieckiego na ludności polskiej. Na tym tle AK wypada jako organizacja niedbająca o interesy Polaków”. Autora „Wołynia…” również skomentował całą sytuację zamieszczając na swoim Twitterze następujący wpis: „Właśnie dowiedziałem się, że mój "Wołyń zdradzony" usunięto z konkursu Książka Historyczna Roku bo jakiś sąd kapturowy w TVP uznał, że jest..."niezgodna z polską racją stanu". Istne kuriozum. Wzywam kolegów dziennikarzy od lewa do prawa o wsparcie! Brońmy wolności słowa w Polsce!”.

Z kolei na portalu wPolityce.pl ukazał się tekst zatytułowany „TYLKO U NAS. Książka Zychowicza wycofana z konkursu "Książka Historyczna Roku". Publikacja jest sprzeczna z polską racją stanu”, w którym przedstawiono zarzuty wobec książki Zychowicza. W artykule m. in. napisano: „Jak nieoficjalnie portal wPolityce.pl dowiedział się od jednego z organizatorów, powodów podjęcia takiej decyzji jest kilka. Przypomnijmy, że konkurs jest organizowany przez cztery instytucje państwowe oraz pod patronatem prezydenta, a jego inicjatorem był Lech Kaczyński. W ocenie naszego rozmówcy, śp. prezydent Kaczyński na pewno byłby przeciwny wyróżnieniu czy nagrodzeniu książki, która w sposób brutalny szkaluje Polskie Państwo Podziemne i Armię Krajową, a jednocześnie bardzo wychwala Niemców”. Portal zamieścił także wyrywkowe cytaty z książki Zychowicza mające na celu uzasadnienie powziętej tezy.

Do artykułu odniósł się sam Zychowicz, który napisał: „Na pomoc cenzorom przybiegł usłużny portal wpolityce.pl Opublikował żałosny paszkwil wymierzony we mnie. Oczywiście autor nie miał odwagi się podpisać. W środku anonimowe opinie i wyjęte z kontekstu cytaty. Ale to jest jednak obrzydliwe…”

Sławomir Cenckiewicz skomentował w serwisie wirtualnemedia.pl całą sprawę następująco: „Klasyka wpolityce.pl - niszczą wszystkich którzy nie z nimi, ale zawsze metodą faulu. Portal zamieścił także wypowiedź Jana Pińskiego z „Gazety Finansowej”: „Mam radę dla "nagrzanych" z portalu wpolityce.pl: przeczytajcie książkę, za nim ją zaczniecie recenzować. Cenzorowanie książki Piotra Zychowicza o „Wołyniu zdradzonym", to nie tylko głupota, ale szkodliwa próba obrony Polaków przed prawdą. Spadkobiercy sanacji pełną gębą”.

Mirosław Haładyj

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.