Nieznane osoby miały pojawić się pod miejscem zamieszkania syna Moniki Piątkowskiej, obserwować go i próbować zrobić mu zdjęcia. Kandydatka na prezydenta Krakowa opublikowała w sobotę wieczorem oświadczenie, w którym zapowiada konsekwencje prawne. „Nie dam się zastraszyć i nie odstawię nogi” – napisała. Czy chodzi o reportara wPolsce24?
W skrócie:
- Monika Piątkowska opublikowała oświadczenie w sobotę 3 października.
- Według jej relacji nieznane osoby obserwowały jej syna i próbowały zrobić mu zdjęcia.
- Kandydatka zapowiedziała konsekwencje prawne.
- „Nie dam się zastraszyć i nie odstawię nogi” – napisała.
- w tle materiały wPolsce24 zrealizowane pod domem Piątkowskiej w Nadarzynie pod Warszawą
Do zdarzenia, według relacji Moniki Piątkowskiej, miało dojść w sobotę 3 października. Wieczorem kandydatka opublikowała w mediach społecznościowych specjalne oświadczenie.
– W tej kampanii doszło do sytuacji, o której jako kandydatka, ale przede wszystkim jako matka, nie mogę milczeć. Granica między politycznym sporem a prywatnością mojej rodziny została przekroczona – napisała.
Jak przekazała, pod miejscem zamieszkania jej syna pojawiły się nieznane osoby.
– Nieznane osoby pojawiły się dziś pod miejscem zamieszkania mojego syna, obserwowały i usiłowały zrobić mu zdjęcia – poinformowała Piątkowska.
„Moje dziecko nie jest częścią tej kampanii”
Kandydatka podkreśliła, że jej syn nie jest osobą publiczną i nie bierze udziału w trwającej kampanii wyborczej.
– Moje dziecko nie jest osobą publiczną. Nie kandyduje w tych wyborach. Nie jest częścią tej kampanii. Mnie jako matkę ta sytuacja dotyka szczególnie. Kampania wyborcza nie daje nikomu prawa do śledzenia mojego dziecka ani ingerowania w jego prywatność – napisała.
Piątkowska zapowiedziała jednocześnie, że w przypadku podobnych sytuacji będzie podejmować kroki prawne.
– Nie zamierzam pozostać bierna ani udawać, że nic się nie stało w imię „spokoju kampanii”. Będę dochodzić ochrony prawnej w pełnym zakresie – oświadczyła.
Dodała, że chodzi zarówno o osoby bezpośrednio odpowiedzialne za takie działania, jak również tych, którzy mieliby je „inspirować, finansować lub koordynować zza kulis”.
Piątkowska: „Nie dam się zastraszyć”
Oświadczenie kończy się jednoznaczną deklaracją kandydatki:
– Nie dam się zastraszyć i nie odstawię nogi.
Na razie Piątkowska nie podała, kim były osoby, które – według jej relacji – obserwowały jej syna. Nie wskazała również, czy wiąże je z konkretnym środowiskiem lub sztabem wyborczym. W opublikowanym oświadczeniu nie poinformowała też, czy zdarzenie zostało zgłoszone policji.
Być może chodziło o materiał telewizji wPolsce24
Oświadczenie Piątkowskiej czasowo zbiega się z publikacją materiałów telewizji wPolsce24 poświęconych kandydatce. Być może właśnie z nimi związana była opisana przez nią sytuacja, choć sama Piątkowska tego nie wskazała.
Reporter stacji Stanisław Pyrzanowski przygotował materiał z osiedla Triton Country w Starej Wsi pod Nadarzynem, niedaleko Warszawy. Według wPolsce24 właśnie tam mieszka Monika Piątkowska. Dziennikarz pojawił się na terenie osiedla i rozmawiał z jego mieszkańcami, pytając m.in. o możliwość codziennych dojazdów do Krakowa. Stacja postawiła przy tym pytanie, jak kandydatka zamierzałaby pogodzić kierowanie miastem z mieszkaniem pod Warszawą.
Materiał ukazał się w ramach szerszego reportażu dotyczącego Piątkowskiej i jej kampanii. W innym materiale wPolsce24 dziennikarze krytykowali również zaangażowanie przedstawicieli rządu w jej kampanię. Jako przykład wskazywali wizytę ministra sportu i ogłoszenie ponad 30 mln zł na krakowską infrastrukturę sportową oraz późniejsze wsparcie udzielone kandydatce przez Radosława Sikorskiego. Na plakatach zapowiadających spotkanie występuje nie jako polityk, ale jako wicepremier, minister MSZ. Stacja oceniła to jako wykorzystywanie zasobów państwa do celów kampanijnych.
Telewizja zarzuciła również, że takie działania mogą stać w sprzeczności z zasadą niewykorzystywania zasobów publicznych dla osiągania korzyści wyborczych. Choć decyzja o przyznawaniu środków na inwestycje sportowe odbywa się w ramach programów Ministerstwa Sportu i Turystyki i podlega określonym procedurom oraz kryteriom, udział kandydatki w konferencji i prezentowanie tego jako argumentu na jej korzyść, może budzić kontrowersje.
Sprawa pojawia się na tydzień przed drugą turą przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. 11 października Monika Piątkowska zmierzy się z Łukaszem Gibałą. Kampania przed dogrywką w ostatnich dniach wyraźnie się zaostrzyła.


















