środa, 19 lutego 2020 08:32

75. Rocznica wyzwolenia Podbeskidzia cz 4

Autor Piotr Sosin
75. Rocznica wyzwolenia Podbeskidzia cz 4

3 lutego 1945 roku 38. Armia IV Frontu Ukraińskiego oswobodziła Czechowice, a 5 dni później Dziedzice.

Walki prowadzone przez 1 armię gwardii IV Frontu Ukraińskiego, 8 lutego 1945 roku wyzwoliły: Gilowice, Koszarawę, Łękawicę w powiecie żywieckim, Przyborów, Rychwałd, Zadziele, 10 lutego Świnną, 12 lutego Rudnicę, Buczkowice, Jasienicę, Jaworze, Łodygowice, Mikuszowice Śląskie, Pruchną i Wilkowice.

Wojenne zmagania 60. Armii I Frontu Ukraińskiego przyniosły oczekiwaną wolność, 11 lutego 1945 roku Goczałkowicom i Mazańcowicom, a 31 marca Raciborzowi.

38. armia oswobodziła 11 lutego 1945 roku: Strumień, Zabrzeg, 12 lutego Chybie, Stare Bielsko, Wapienicę oraz Wodzisław Śląski.

Na skutek wspólnych działań operacyjnych 38. armii i 1. armii gwardii IV Frontu Ukraińskiego wyzwolono, 10 lutego Białą Krakowską, a 12 lutego Bielsko.

574. pułk dywizji piechoty 38. armii po sforsowaniu 10 lutego rzeki Białej w Komorowicach, wdarł się do Bielska od strony Hałcnowa. Równocześnie pułki piechoty 282. i 705. wchodzące w skład 38. armii, prowadziły uporczywe boje na północno – zachodnim krańcu Leszczyn. Działania wyzwoleńcze podjęły też w tym rejonie 276. i 271. dywizja piechoty 1. armii gwardii. Pierwsza z nich dowodzona przez generała Piotra Bieżkę, atakując hitlerowców od południa, obeszła Bielsko i sforsowała rzekę Białą na wysokości Straconki – Mikuszowice. Następnie poprzez uderzenie w kierunku północno – zachodnim na Bystrą, wdarła się do Aleksandrowic. Druga zaś, pod dowództwem pułkownika Iwana Chomicza, opanowała północno – wschodni obszar Białej Krakowskiej. Zaznaczyć należy, że do walk ulicznych zostały tam utworzone 30 – osobowe oddziały szturmowe. W nocy z dnia 11 na 12 lutego 1945 roku wojska niemieckie okrążone ze wszystkich stron skapitulowały. Rankiem ludność Bielska wyległa na ulice, aby cieszyć się wolnością.

W pracach konkursowych uczniów szkół średnich, który organizował w 1965 roku Powiatowy Zarząd TPPR w Bielsku – Białej, przeczytać możemy na podstawie relacji świadków, iż: „Front jest bardzo blisko. Walki toczą się w Czechowicach – Dziedzicach. Ludzie niecierpliwią się. Niektórzy podejmują na własna rękę walkę z wrogiem. Mieszkańcy wioski Ligota, Cimała, Dzida i Husek, w biały dzień poprzecinali opony samochodu oficerów niemieckich. Za ten wybryk miano rozstrzelać co dziesiątego mieszkańca wsi. Złapano jednak sprawców tego wyczynu i postawiono ich pod mur. Dwóch rozstrzelano, natomiast Cimała w cudowny sposób się uratował... natarcie na Ligotę rozpoczynało się nocą z 10 na 11 lutego. O godzinie 6. rano pierwsi żołnierze radzieccy są już w wiosce. Przywitanie jest bardzo serdeczne, wzruszające. Walki na terenie Ligoty trwają do 13 lutego. W tym dniu Niemcy wycofują się w kierunku Landeku. Ligota jest zupełnie wolna...”

„... Walki o Mazańcowice toczą się od 6 do 11 lutego. Wojska radzieckie atakują zapalczywie w kierunku Bestwiny. Niemcy mają doskonałe pozycje obronne. W walkach bierze udział artyleria, katiusze i samoloty. Wyzwolenie wioski kosztuje wiele krwi. Ginie kilkuset żołnierzy po obu stronach, a także 12 mieszkańców Mazańcowic. 42 domy zostają zniszczone. W dniu 12 lutego Mazańcowice są wolne. Na pierwszym zebraniu ludności postanowiono otoczyć jak najtroskliwszą opieką rannych żołnierzy radzieckich, znajdujących się w szpitalu urządzonym w szkole. Żołnierze radzieccy pomagają ludności w rozminowaniu terenów...”

„... Walki toczone o Jasienicę miały niezwykle ciężki przebieg. Przez prawie dwa tygodnie Jasienica płonie. Przy świetle palących się domów i huku wybuchających pocisków następuje natarcie. Biorą w nim udział czołgi i piechota. We wsi rozgrywają się tragiczne sceny. Są ludzie przysypani gruzami, nie ma ich kto ratować. Następuje ewakuacja ludności, gdyż Jasienica pozostaje jeszcze w strefie działań frontowych. Wyzwolona zostaje 12 lutego. Bilans strat i ofiar jest wielki. Kilkuset zabitych i rannych żołnierzy, kilkunastu zabitych mieszkańców wsi, 5 zniszczonych czołgów radzieckich, rozbite fabryki mebli, szkoła, domki robotnicze zabudowania wzdłuż drogi na Cieszyn, okaleczony drzewostan. We wsi pozostaje z inwentarza 8 koni i 20 krów. Miny są plagą Jasienicy przez dłuższy czas. Ginie wiele dzieci...”

Pułkownik Grzegorz Michajłowicz Worobiej, dowódca 574. pułku Dywizji Strzeleckiej, który brał udział w wyzwalaniu Bielska – Białej pisał m.in.: „... Wasze miasto wyzwalała spod niemieckiej okupacji 121. Dywizja Strzelecka, dowodzona przez pułkownika Iwana Dymitrowicza Driachłowa. W skład dywizji wchodziły trzy pułki: 383. którego dowódcą pył pułkownik Wasyl Szabanow, 705. - którego dowódcą był pułkownik Wasyl Kuprianowicz Krotjuk i 574. - którym dowodziłem ja. Niemcy bronili się zaciekle,a na ulicach stały czołgi typu „Tygrys”, a piwnice obsadzone były przez SS – manów z pancerfaustami. Bój o miasto przeciągał się. Kiedy nasz zwiad doniósł, że północna część miasta jest dość słabo obsadzona Niemcami, wtedy na rozkaz dowództwa poprowadziłem swój pułk na ten boczny kierunek. Dość szybko udało nam się zniszczyć nieznaczne oddziały ubezpieczenia i wyjść aż na lotnisko. Niemcom nie udało się wznieść na swoich samolotach, zniszczyliśmy je. W tym czasie przeszły do natarcia dwa pozostałe pułki 705. i 383.naszej dywizji, na głównym centralnym kierunku. Zdobyliśmy wiele sprzętu, uzbrojenia i jeńców. To wszystko zapamiętałem. Za wyzwolenie Waszego miasta wielu żołnierzy naszych pułków oddało swoje życie. Sądzę, że pomnik na ich cześć wzniesiono w Waszym mieście. Wieczna im chwała!”.

GENERAŁ PUŁKOWNIK KIRIŁŁ MOSKALENKO, dowódca 38. Armii IV Frontu Ukraińskiego, na temat wyzwolenia Bielska – Białej pisał : „... 8 lutego 1945 roku 241. dywizja piechoty zdobyła Komorowice. Nadal nacierała na Bielsko od północy i pod koniec dnia prowadziła walki kilometr na zachód od stacji „Biała”. 121. dywizja piechoty po ześrodkowaniu głównych sił na wschód od Komorowic rankiem 8 lutego 1945 roku wznowiła natarcie w kierunku Białej, przerwała obronę nieprzyjaciela i zdobyła punkty oporu w Hałcnowie i Lipniku Dolnym.

Kontynuując natarcie odrzuciła nieprzyjaciela na zachodni brzeg rzeki Białej i pod wieczór opanowała miasto Białą. W ten sposób 241. dywizja piechoty z północy i 121. dywizja ze wschodu bardzo blisko podeszły do Bielska i w dniach od 9 – 12 lutego 1945 roku jednostki 52. korpusu prowadziły bezpośrednio walki o wyzwolenie miasta Bielska.

9 lutego 1945 roku 574. pułk piechoty wdarł się do północno – zachodnich przedmieść miasta, 383. pułk piechoty do przedmieść południowo – wschodnich. Wywiązały się walki uliczne. 705. pułk piechoty działając na południe od miasta odciął drogi odwrotu nieprzyjaciela w kierunku południowym. W pułkach 121. dywizji piechoty zostały zorganizowane szturmowe oddziały liczące od 20 – 25 żołnierzy piechoty, 1-2 dział 75 mm i grupy saperów.

Z dużymi stratami trzeba było zdobywać prawie każdy dom i ulicę. Od 9 do 12 lutego w ciężkich walkach wyzwalano dom za domem, ulicę za ulicą.

12 lutego 1945 roku o godzinie 11.30 nieprzyjaciel został wyparty z miasta i naciskany przez nasze oddziały zaczął wycofywać się w kierunku południowo – zachodnim.

Znakomicie biła się kompania piechoty 574. pułku piechoty pod dowództwem Korolewa. Żołnierze tej kompanii umiejętnie otoczyli szkołę, w której bronili się hitlerowcy i szturmem ze wszystkich stron wdarli się do wnętrza budynku, likwidując przy tym 18 hitlerowców... 10 lutego 4 kompania 383. pułku piechoty przeprowadziła walki oczyszczające w jednej z dzielnic miasta...

Umiejętnie i zdecydowanie torowała drogę piechocie w walkach o miasto bateria kpt. Fiedotowa.

Bataliony piechoty nie zdążyły jeszcze rozwinąć się na północno – wschodnich brzegach miasta, kiedy nieprzyjaciel przeszedł do kontrataku wspomagany silnym ogniem artylerii i moździerzy. Cały ciężar uderzenia kontratakującego wroga przejęła na siebie bateria Fiedotowa. Zniszczyła ona ogniem 12 gniazd karabinów maszynowych. Zmusiła do milczenia baterie dział 75 mm nieprzyjaciela, odprawiła kontratak i zlikwidowała 30 hitlerowców...”

JAN NOWAKOWSKI, z Bielska Białej stwierdził, iż: „Po obu stronach było bardzo dużo ofiar. Były one także wśród ludności cywilnej. Wycofujący się żołnierze niemieccy niszczyli za sobą mosty, rozkręcali szyny, dewastowali słupy telegraficzne, minowali drogi. W Bielsku zrujnowane od walk były ulice, zabudowania, sklepy, fabryki. Jednak, aby oszczędzić miastu całkowitego zniszczenia, dowództwo radzieckie postanowiło zrezygnować z bombardowań lotniczych. Z wyrzutni rakietowych usytuowanych w Lipniku, Rosjanie wysyłali pociski ponad miastem, które atakowały hitlerowskie baterie w Wapiennicy i Aleksandrowicach.

Rosjan, którzy w okresie wyzwolenia przetaczali się przez miasto, można było podzielić na żołnierzy frontowych oraz oficerów Służby Bezpieczeństwa i NKWD. Pierwsi z nich to byli prości ludzie, dzielący się żywnością z mieszkańcami Bielska – Białej. W mieszkaniach, w których znaleźli schronienie odpoczywali, leczyli rany, aby później z nową siła walczyć z hitlerowcami na froncie. Wśród nich znaleźli się i tacy, którzy kradli wartościowe rzeczy z mieszkań, a także dokonywali gwałtów na kobietach. Drudzy rabowali opuszczone przez ludność mieszkania, demontowali zakłady pracy, aresztowali Polaków, mordowali ich lub deportowali do obozów na Uralu i Syberii. Były przypadki, kiedy na miejscu dokonywali na Polakach egzekucji.”

Kazimierz Surzyn

Historia - najnowsze informacje