piątek, 23 października 2020 14:16

Małopolscy Bohaterowie Września 1939.Jan Różycki (1901-1991)

Autor Bernard Szwabowski
Małopolscy Bohaterowie Września 1939.Jan Różycki (1901-1991)

Tym razem przedstawiamy inżyniera i weterana walk 1918-1921 Jana Różyckiego, który na ochotnika dołączył do obrońców Polski we wrześniu 1939 r., walcząc później na froncie zachodnim, a następnie jako cichociemny i oficer AK.

Inżynier

Jan Benedykt Różycki był w pierwszej połowie XX wieku tam, gdzie Rzeczpospolita potrzebowała obrońców, gdzie trzeba było walczyć za jej wolność. Oficer o niepospolitej odwadze, a zarazem wybitny inżynier, który przede wszystkim chciał budować silną Polskę.

Urodził się w 1901 r. w Klimkiewiczowie – miejscowości, która dzisiaj stanowi część Ostrowca Świętokrzyskiego. Dorastał pod zaborami, wychowywany w duchu miłości i służby zniewolonej ojczyźnie. W 1913 r. został harcerzem, a po rozpoczęciu nauki w Gimnazjum Filologicznym im. E. Konopczyńskiego w Warszawie przez kilka lat był zastępowym 3. Warszawskiej Drużyny Harcerzy.

Gdy wybuchała I wojna światowa, miał 13 lat. Gdy się kończyła, był już 17-letnim młodzieńcem, który zgłosił się jako ochotnik do Polskiej Organizacji Wojskowej i uczestniczył w rozbrajaniu Niemców w Warszawie. Pozostał później w wojsku. Najpierw w 1. Dywizji Piechoty Legionów, później w 13. Pułku Ułanów Wileńskich. W szeregach kawalerii przeszedł długi szlak bojowy w czasie wojny polsko-bolszewickiej, walcząc m.in. z Armią Konną Budionnego. Został wtedy odznaczony Krzyżem Walecznych.

Po demobilizacji w 1921 r. rozpoczął studia na Politechnice Warszawskiej. Wybrał inżynierię lądową, ale szybko przerwał na kilka miesięcy studia, żeby wziąć udział w III powstaniu śląskim.

Był zdolnym studentem, a później znanym inżynierem. Jeszcze w czasie studiów pracował między innymi przy budowie linii tramwajowej na Okęcie oraz gmachów Sejmu i Senatu. Później pracował w Małopolsce, projektując m.in. drogę Kraków – Mogilany, a później kierując budową trasy Mogilany – Zakopane. Kierował także pracami drogowymi w Zakopanem oraz budowami tras do Kuźnic i Kościeliska. W tym czasie ożenił się z Janiną Kuźmicką, z którą miał dwoje dzieci: syna Bohdana (ur. 1931) i córkę Ewę (ur. 1937).

Cichociemny

Porucznik rezerwy kawalerii Jan Różycki we wrześniu 1939 r. miał 38 lat. Nie otrzymał powołania, więc zorganizował grupę ochotników. Najpierw walczył wraz z 1. Pułkiem Korpusu Ochrony Pogranicza nieopodal Chabówki, a po rozbiciu oddziału trafił pod komendę późniejszej „pancernej legendy” – płk. Stanisława Maczka. Dowodził plutonem saperów 10. Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej.

Z „pancerniakami” przeszedł na Węgry, a stamtąd do Francji. W „koczkodanie”, czyli obozie w Coëtquidan, dostał przydział do 1. Dywizji Grenadierów, z którą walczył w kampanii francuskiej. Później został internowany w Szwajcarii. Opuścił ją latem 1942 r. i przez „zielone granice” przedzierał się do polskiego wojska. Został aresztowany na pograniczu Andory z Hiszpanią i trafił do barcelońskiego więzienia. Zwolniony po naciskach PCK, po kilku miesiącach – przez Portugalię – przedostał się na Gibraltar.

Pod datą 26 czerwca 1943 r. zapisał w dzienniku: „Wczoraj objąłem kompanię [zbiorczą] i wczoraj włożyłem ponownie mundur. Jestem wolnym z powrotem żołnierzem”. Pod datą 5 lipca zanotował: „Poniedziałek rano. Por. Łubieński oznajmia nam tragiczny fakt. Wczoraj, zaraz po starcie, samolot z gen. Sikorskim i towarzyszącymi mu osobami, pół mili od brzegu wpadł do morza”.

Śmierć premiera Rządu RP na Uchodźstwie wstrząsnęła Różyckim i zmotywowała go do podjęcia próby powrotu do kraju. Jeszcze w lipcu wyjechał do Wielkiej Brytanii. Kilka miesięcy później z obozu 1. Dywizjonu Rozpoznawczego ulokowanego w Szkocji wyruszał na szkolenie dla cichociemnych. Miał wówczas 42 lata.

W Anglii przeszedł przeszkolenie z dywersji i klasyczny trening cichociemnych. Przysięgę złożył w kwietniu 1944 r. „Po raz pierwszy byłem nad Polską w nocy 10 października 1944 r. – wspominał – Musieliśmy zawrócić znad zrzutowiska, gdyż w okolicy odbywała się pacyfikacja”. Skoczył tydzień później. Jak każdego cichociemnego, z chwilą skoku awansowano go o jeden stopień. Na ojczystej ziemi wylądował jako rotmistrz „Busik”. Został komendantem Rejonu Moszczenica w Obwodzie AK Piotrków. Posługiwał się także pseudonimem „Rola” oraz konspiracyjnym nazwiskiem Jan Rzepecki.

Więzień komunistyczny

Po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną i rozwiązaniu AK inżynier Różycki wyszedł z konspiracji. Zgłosił się do ministerstwa komunikacji, a jesienią ujawnił się w ramach ogłoszonej przez komunistów amnestii.

Różycki wrócił do Krakowa, tu też przeprowadziła się jego rodzina, która lata wojny spędziła w Warszawie. Podjął pracę w Wydziale Komunikacyjno-Budowlanym Urzędu Wojewódzkiego. Jak zeznawał przed komunistycznym sądem w 1946 r.: „w związku z tym, że władam obcymi językami zostałem wysłany przez Ministerstwo Komunikacji do Francji, Szwajcarii i USA celem zakupienia maszyn. Po dziewięciomiesięcznym pobycie za granicą we wrześniu 1947 r. powróciłem do kraju i zostałem mianowany dyrektorem Wydziału Komunikacyjnego Wojewódzkiego Urzędu w Krakowie”.

Latem 1949 r. Urząd Bezpieczeństwa aresztował Różyckiego. Początkowo próbowano go skazać za „nadużycia władzy”, starano się także przypisać mu współpracę z wywiadami państw zachodnich. Fikcyjne zarzuty okazały się jednak za słabe. Ostatecznie odpowiedział za współpracę ze swoim synem Bohdanem.

Siedemnastoletni Bohdan razem z kilkoma kolegami założył jesienią 1948 r. konspiracyjne kółko samokształceniowe. Chłopcy uczyli się tego, czego nie można się było dowiedzieć w komunistycznej szkole. Przygotowywali referaty z zachowanych w domowych bibliotekach albo pożyczanych od znajomych książek, których lektury i posiadania zakazały komunistyczne władze. Wydrukowali także ulotki nawołujące do oporu. Tajemnicę odkrył ojciec Bohdana. Jan Różycki miał tłumaczyć synowi i jego przyjacielowi Markowi Kublińskiemu: „gdybym uważał, że jakaś konspiracja, a nie życie legalne jest Polsce potrzebne, to nie pracowałbym normalnie, a także byłbym w konspiracji”. Przekonywał, że ich działalność nie przyniesie efektu, za to konsekwencje mogą być bardzo poważne.

Chłopcy zrezygnowali wówczas z akcji propagandowej, ale nie z działalności. Po aresztowaniu Jana Różyckiego jego syn założył nową organizację. Jak zeznawał przed komunistycznym trybunałem jeden z jego kolegów: „dla Bohdana, jak i całej naszej reszty człowiek ten był bohaterem narodowym z czasów wojny. Bohdan więc postanowił stworzyć oddział zbrojny i oswobodzić ojca z więzienia”.

Działalność ta skończyła się tragicznie. Podczas jednej z akcji zdobywania broni Bohdan zginął w walce z UB, a jego przyjaciel Marek Kubliński – któremu początkowo udało się ukryć – został aresztowany, skazany na karę śmierci i zamordowany. To w procesie Marka Kublińskiego skazano także Jana Różyckiego – na dwa lata więzienia, a po rewizji wyroku na cztery lata. Za to, że nie doniósł na syna, wiedząc o jego konspiracyjnej działalności.

Jan Różycki opuścił komunistyczne więzienie na mocy amnestii w marcu 1953 r. Początkowo pracował w Warszawie, a od 1954 r. prowadził też wykłady zlecone na Politechnice Wrocławskiej. Ostatecznie w 1956 r. przeprowadził się do Wrocławia. Był wybitnym uczonym, specjalistą budownictwa drogowego, m.in. kierownikiem Katedry Budowy Dróg i Ulic i pierwszym dyrektorem Instytutu Inżynierii Lądowej wrocławskiej politechniki. Zmarł w 1991 r. Czternaście lat później, w 2005 r., na wewnętrznym dziedzińcu politechniki odsłonięto jego pomnik.

Tekst Filip Musiał

Tekst opublikowano za zgodą krakowskiego oddziału IPN

Historia

Historia - najnowsze informacje